Adrian Kaczyński

Breaking Bad (Vince Gilligan, serial 2008-2013)

Breaking Bad (Vince Gilligan, serial 2008-2013)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

To już koniec „Breaking Bad”. Stąd ta notka. Bardziej żałobna, bo drugiego takiego serialu prędko nie odkryję, a znając własną niechęć do przesiadywania ogromu czasu z jedną produkcją, wydaje mi się, że jest to ostatnie moje tak długie zetknięcie z produkcją telewizyjną. Bowiem szybko się zniechęcam po kilku odcinkach, albo czas oczekiwania na kolejny epizod tak się ciągnie, że o danej pozycji zapominam.

Z „Breaking Badem” byłem na dobre i złe – chociaż serial na bieżąco oglądałem dopiero od ostatniego sezonu i znam ten ból oczekiwania na ta co się jeszcze wydarzy. Zatem spieszę poinformować tych, którzy jeszcze nie widzieli (o ile tacy istnieją), że warto poświęcić kilka tygodni życia, wziąć w pracy urlop, uciec gdzieś i w odosobnieniu, oderwaniu od realnego świata obejrzeć twór Vince’a Gilligana, który z pewnością stanie się pozycją legendarną (o ile już nie jest).

Serial opowiada nam historię, a w zasadzie cholernie interesującą przygodę życia Waltera White’a (vel. Heisenberg) – znudzonego, inteligentnego, a przede wszystkim mądrego nauczyciela chemii, który dowiedziawszy się o swojej śmiertelnej chorobie postanawia wkroczyć na ścieżkę, a raczej kryształową drogę producenta metaamfetaminy, by po śmierci jego ukochana rodzina miała dostatnie życie. Okazuje się, że nie jest ona tak prosta i zyski nie przychodzą tak łatwo jak to sobie na początku wyobrażał główny bohater. W miarę ‚zasiedzenia w branży’ Walt zaczyna się dostosowywać do świata zbrodni, zemsty oraz narkotyków.

Breaking bad” to geniusz w czystej postaci. Z pewnością znajdą się sceptycy, którym film aż tak bardzo się nie podobał. Osobiście jestem pod wielkim wrażeniem przedstawionej psychologii postaci. Każdy ruch, zachowanie (zarówno długo-, jak i krótkofalowe) bohatera podstawione jest pod racjonalny ciąg przyczynowo-skutkowy, gdzie mało miejsca na głupiutkie i naiwne rozwiązania (choć nie uważam, że film jest ich pozbawiony całkowicie), a psychologia postaci powoduje, że każda z nich odciska własne, specyficzne i trwałe piętno na fabule tego serialu sprawiając, że każda z nich jest godna zapamiętania, i mimo upływu sezonów nie ucieka w otchłań niepamięci.

Breaking Bad” łączy w sobie wiele gatunków dlatego niektóre z odcinków nie koniecznie trzymają się wyłącznie kryminału, czy dramatu pozwalając sobie np. na epizody dosyć komediowe, czy pełne wartkiej akcji i wybuchów. Z perspektywy pięciu sezonów przyznać serialowi trzeba, że trzyma w miarę równy poziom, nie schodząc poniżej wysoko zawieszonej poprzeczki pierwszym sezonem.

Finał również nie został spieprzony i trwał przez chyba cztery ostatnie odcinki piątego sezonu, gdzie dawka emocji i adrenaliny sięgała zenitu. To z pewnością cieszy, bo nie odczuwa się, że kolejne odcinki kręcone były na siłę. Brak tu dłużyzn, czy epizodów, w których nie dzieje się nic znaczącego. Ogląda się z ogromnym zainteresowaniem i podziwem. Piszę to ja – serialowy sceptyk, który do końca obejrzał tylko BB ;) Ach „Zagraj to jeszcze raz, Sam”.

Breaking Bad (Vince Gilligan, serial 2008-2013) aaa Breaking Bad (Vince Gilligan, serial 2008-2013) aBreaking Bad (Vince Gilligan, serial 2008-2013) aa

(Visited 41 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>