Borgman (Alex van Warmerdam, 2013) | Kinetoskop - recenzje, artykuły filmowe
 Adrian Kaczyński

Borgman (Alex van Warmerdam, 2013)

Borgman (Alex van Warmerdam, 2013)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Holenderski kandydat do Oscara, nominacja do Złotej Palmy w Cannes. Przyzwoita rekomendacja i całkiem niezła zachęta do obejrzenia tej produkcji. Do tej pory nie znałem postaci Alexa van Warmerdama, ale swoim ostatnim filmem skutecznie przekonuje, że warto zwrócić na niego większą uwagę i przyjrzeć się jego wcześniejszym obrazom. „Borgman” to film dziwaczny w swojej formie i historii. To lubię. Jedyne co przychodzi na myśl po obejrzeniu, to jedno wielkie WTF z zadumą nad tym co ja właściwie przed chwilą obejrzałem.

Borgman” zaskakuje już na początku seansu swoją przewrotnością, niejasnościami, czy w dalszej części filmu czarnym humorem, który staje się ‚miłym’ dodatkiem. Głównym bohaterem opowieści jest tytułowy Borgman, Camiel Borgman. Z pozoru nieszkodliwy, poszkodowany bezdomny szukający pomocy. Jednak tam, gdzie się pojawia nie dzieje się to przypadkiem. W pewien sposób czuje się tam zaproszony, co daje sporego metaforycznego wydźwięku i jako takiej głębi, którą jedni kupią inni nią pogardzą.

Hipnotycznie intrygująca historia opowiedziana w „Borgmanie” szokuje i w pewien sposób dezorientuje, co bardziej ciekawskim nie pozwala wyjść z kina nawet jeśli fabuła jest tragiczna. Na szczęście w przypadku dzieła van Warmerdama fabularnie źle nie jest. I choć pojawiają się sceny, których uzasadnienia, wyjaśnień próżno szukać w samym filmie, to z pewnością Ci dociekliwi odpowiedź mogą znaleźć w innych źródłach traktujących o upadłych aniołach, marach, czyli złu kryjącemu się pod różnymi postaciami.

Film jest całkiem ciekawie skonstruowany i zrealizowany. W końcówce staje się nieco przewidywalny, co nie przeszkadza w dotrwaniu do końca projekcji. Gra aktorska jest dosyć sugestywna, może nawet zbyt obrazowa, bo momentami wypada dosyć sztucznie. W tym przedstawieniu najrówniej prezentował się odtwórca tytułowej roli Jan Bijvoet.

W pewnym stopniu film przypomina nieco „Funny gamesMichaela Hanekego, co dla wielbicieli tego typu kina z pogranicza horroru i thrillera jest raczej na plus. „Borgman” to interesująca i nieprzeciętna produkcja, która zaspokoi wiele chęci oczekujących czegoś dziwacznego.

(Visited 22 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>