Agata Malinowska

Autor widmo / The Ghost Writer (Roman Polański, 2010)

Autor widmo / The Ghost Writer (Roman Polański, 2010)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Najemny profesjonalista otrzymuje zlecenie związane z książką. Początkowo wykonuje swoją robotę bez szemrania, jednak wkrótce nabiera podejrzeń co do swego mocodawcy i zaczyna się bać o własne życie. Rozpoczyna śledztwo, które zaprowadzi go dalej, niż może się spodziewać…

Tutaj w zasadzie kończą się zbieżności z Dziewiątymi wrotami. Zleceniodawcą nie jest okultysta-erudyta, lecz były premier Wielkiej Brytanii, który sprawia wrażenie zadufanego w sobie kretyna o miłej aparycji. Książka – to jego autobiografia, która ze względu na polityczne okoliczności jest wyjątkowo gorącym towarem. Zaś bohater – to ghostwriter, czyli wyrobnik użyczający swoich umiejętności pisarskich ludziom, którzy potem wydają tekst pod własnym nazwiskiem. Kontrakt, mimo posmaku sensacji, jest niezwykle lukratywny, w dodatku książka jest już z grubsza gotowa. Gotowa? Tak, poprzedni ghostwriter zmarł w wypadku. Chyba to pana nie niepokoi, prawda?

Otóż jednak niepokoi, i nas też powinno. Od chwili rozpoczęcia Autor widmo zapowiada się na solidny polityczny dreszczowiec. Dreszczowiec z kluczem, dodajmy. Postać brytyjskiego eks-premiera, potraktowana w scenariuszu dość bezlitośnie, to raczej niedbała przykrywka dla osoby Tony’ego Blaira. Toteż wszystkie wydarzenia i sugestie, które można wyłapać w trakcie projekcji, nabierają dodatkowej soczystości. Niestety bez tej przyprawy historia zawarta w filmie byłaby w miarę przyzwoitym, ale mało pomysłowym daniem. Na szczęście nie tylko posiada tę krztynę pikanterii, która czyni ją strawną, ale też podaje się ją nam na złotym talerzu.

Roman Polański poprowadził swój nowy film pewną i niezawodną ręką, nawet mimo tego, że ostatnimi etapami produkcji musiał kierować z domowego aresztu. Autor widmo, jakkolwiek miejscami przewidywalny, potrafi utrzymać widza w niespokojnym oczekiwaniu na rozwój wypadków i ujmuje staromodną, klasyczną manierą, którą wielu recenzentów kojarzy z filmami Alfreda Hitchcocka. W dobie śmiertelnie poważnych, pełnych akcji thrillerów pokroju Kodu da Vinci, The Ghost Writer – czasem zabawny, zawsze niespieszny – stanowi prawdziwą ciekawostkę, a być może i niewielki prztyczek w nos dla wszystkich twórców, którzy bezkrytycznie podążają za współczesnymi wzorcami.

Nie ma w tym filmie fragmentów szczególnie efektownych, utrzymuje on jednostajny, ale dobry poziom. Wyjątkiem jest ostatnia scena – niby powinnam już zdążyć ochłonąć, ale wciąż nie potrafię się przemóc, by przestać nazywać ją genialną. Nie dziwi mnie gorące przyjęcie na Berlinale – po takiej puencie sama miałam chęć zacząć klaskać. Srebrny Niedźwiedź za reżyserię był nieuniknioną konsekwencją.

Dobrze byłoby oddać sprawiedliwość także innym osobom, które napracowały się sporo, by wycisnąć z książki Harrisa najwięcej jak się dało. „Autor widmo” to również godne pochwały zdjęcia i muzyka, a także Ewan McGregor, który zagrał postać pisarza. „Ghostwriter” jest obdarzony sarkastycznym poczuciem humoru, ale nie ma za grosz charakteru. Wydaje się, że Harris – lub Polański – stworzył go po to, by stał z boku i nie zasłaniał politycznych aluzji. Jeśli mimo tego jest on wiarygodny i wart tego, by się z nim identyfikować, to dzięki staraniom aktora.

Przeczytawszy wieści o entuzjastycznych reakcjach berlińskiej publiczności czekałam na film wielkiego formatu – dostałam dobry dreszczowiec z aktualną politycznie, ale trochę schematyczną fabułą. Braki i klisze scenariuszowe są dla mnie zawsze szczególnie bolesne, trochę się więc na Polańskiego obruszam za wybór akurat tej powieści. Jednocześnie serdecznie dziękuję mu za to, że zdecydował jednak nie obsadzać Nicholasa Cage w głównej roli, jak to miał pierwotnie w planach. Wychodzi na zero.

THE GHOST WRITERTHE GHOST WRITERAutor widmo s The Ghost Writer (Roman Polański, 2010)

(Visited 20 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>