Przemysław Sopocko

Atlas chmur / Cloud Atlas (Tom Tykwer, Lana Wachowski, Andy Wachowski, 2012)

Atlas chmur / Cloud Atlas (Tom Tykwer, Lana Wachowski, Andy Wachowski, 2012)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Scenariusz niniejszego obrazu oparto na książce pod tym samym tytułem, napisanej przez Davida Mitchella, brytyjskiego pisarza, dawnego wykładowcy University of Kent. Uczelnia ta położona jest w Canterbury, mieście, z którego pochodzi Orlando Bloom, a także działał sam św. Anzelm, dwukrotny prymas Anglii, filozof-scholastyk. I takie o to miejsce, ze słynną białą katedrą, która stanowi miejsce kultu Anzelma, zainspirowało Mitchella. To fakt, region East Anglia (tak, polska Anglia wzięła się bezpośrednio od łacińskiej Anglia) może dodawać pozytywnych pomysłów – mi osobiście wiele dał.

Mamy już genezę książki, teraz zajmę się filmem. Niemiec Tom Tykwer („Lola rennt” i „Das Parfum – Die Geschichte eines Mörders”), wraz z rodzeństwem Wachowski – Lana (dawniej Larry) i Andy (twórcy „Matrixa” oraz „V jak Vendetta”) wyreżyserowali bardzo niedocenione dzieło współczesnego kina. W „Atlasie chmur” widzimy 6 różnych historii, przeplatających się ze sobą, w logiczny sposób.

Pierwsza dzieje się w 1849 r. podczas rejsu z Wyspy Chatham* do San Francisco. Na statku podróżują umierający radca Adam Ewing (Jim Sturgess), którym „opiekuje się” doktor Henry Goose (Tom Hanks). A Ewing wiezie dla swojego teścia (Hugo Weaving) umowę odnośnie plantacji z pastorem Horroxem (Hugh Grant). Na statku jego przyjacielem okazuje się zbiegły niewolnik (Keith David), a kapitan (Jim Broadbent) godzi się, ażeby zbieg odpracował swój rejs jako marynarz.

Druga historia to rok 1936 i Wielka Brytania – Robert Frobisher (Ben Whishaw), to biseksualista, który ma romans z Sixsmithem (James D’Arcy). Nakryty ucieka do sławnego kompozytora – Vyvyana Ayrsa (ponownie Jim Broadbent), który mieszka z żoną Jocastą (Halle Berry). Do Ayrysów przybywa Tadeusz Kesselring (ponownie Hugo Weaving) z Berlina. I to w tamtym domu Frobisher komponuje swój słynny utwór, czyli „Atlas chmur” właśnie, zaczytując się w dzienniku Ewinga z 1849 r. Dodam, że i tu pojawia się Tom Hanks jako recepcjonista.

Trzecia historia to USA w 1973 r. i dziennikarka ze „Spyglassa” – Luisa Rey (ponownie Halle Berry). Odkrywa zagrożenie ze strony elektrowni atomowej, kierowanej przez Lloyda Hooksa (Hugh Grant). Luisa spotyka starego już Sixsmitha (James D’Arcy), który ginie za swój raport, podobnie jak Isaac Sachs (Tom Hanks) – pracownik elektrowni. Na Luisę również czeka morderca – Bill Smokes (Hugo Weaving). W tej historii, też słychać „Atlas chmur”, gdy Luisa idzie do sklepu, a sprzedawca (Ben Whishaw) odtwarza akurat ten utwór.

Czwarta historia to 2012 r. Na przyjęciu Dermot Hoggins (Tom Hanks) zabija nieprzychylnego sobie krytyka, dzięki czemu jego ksiażka dobrze się sprzeda. A korzyści ma też osiągnąć jego agent – Timothy Cavendish (Jim Broadbent). Jednakże Cavendish wpada w kłopoty – gangsterzy chcą od niego pieniądze. Próbując je zdobyć, przy okazji jedzie do Szkocji, gdzie marzy o spotkaniu dawnej miłości – Ursuli (Susan Sarandon). Niestety, wpada tam do domu starców, którego głównym udziałowcem jest brat Cavendisha (Hugh Grant). Główną postacią w ośrodku jest siostra Noakes (Hugo Weaving). W domu spokojnej starości, Timothy trafia na zapisane wspomnienia Luisy Rey, nadające się na gotowy scenariusz. Zainspirowany znalezionym materiałem, sam myśli o napisaniu historii swojej ucieczki z tegoż miejsca. Ostatecznie, wraz z kilkoma innymi osobami dokonuje tegoż czynu. Siostra Noakes rusza w pogoń, a kiedy wydaje się, że starcy zostaną złapani, ma miejce scena w barze w Szkocji, po meczu rugby Anglia-Szkocja…

Piąta historia to Nowy Seul w 2144 r.  Sonmi-451 (Bae Doona – w epizodzie z 1849 r. grała żonę Ewinga) – android pracujący w fast-foodzie zostaje uratowany przez Hae-Joo Changa (Jim Sturgess) i wciągnięty w walkę o wolność.  Sonmi, odbijana dwukrotnie, przesłuchiwana najpierw przez członka rady Mephi (Hugo Weaving), a potem przed wyrokiem śmierci przez archiwistę (James D’Arcy) opowiada swoją historię o wolności. Pojawia się tam także Tom Hanks, jako aktor grający Timothy’ego Cavendisha (na podstawie spisanego scenariusza, zainspirowanego opowieścią Luisy Rey).

Szósta historia, przenosi nas na Hawaje. W 106stej zimie po „Zagładzie” (ang. The Fall”) Zachariasz (Tom Hanks) nie ratuje z rąk kanibali Kona, swojego szwagra Adama (Jim Sturgess). Ma wyrzuty sumienia, których personifikacją jest Stary Georgie (Hugo Weaving). Do Doliny, w której Zachariasz mieszka przybywa Meronym (Halle Berry) z rasy inteligentnych istot. Chce dostać się na szczyt, żeby wysłać pytanie odnośnie przyszłości i tego co było. A tylko Zachariasz ją tam zaprowadzi. W wyniku pewnych wydarzeń tak się dzieje, a bogini Sonmi, okazuje się być tą samą postacią, co …

Tu może zakończę, choć wspomnę jedynie, iż film rozpoczyna się i kończy jako opowieść leciwego Zachariasza. Mam nadzieję, że wiele nie zdradziłem.

O czym jest całość. Pogmatwane historie, pozaginane związki czasoprzestrzenne. Sam dostrzegłem pewną socjologiczną ideę – historia jako wspólna sprawa tych, którzy odeszli (stworzyli), tych, którzy są (tworzą i poprawiają to, co zastali) oraz, tych, którzy będą (następne pokolenia). Mianowicie związek przyczynowo-skutkowy – z jednego wydarzenia wynika następne – podjęcie takiej, a nie innej decyzji wpłynie na przyszłość. Przyznam szczerze, że to bardzo prawdziwe. Idąc w jedną stronę historia toczy się inaczej, niż gdyby poszło się w drugą – przeciwnie do głośnego filmu „Przypadek” Krzysztofa Kieślowskiego. Jest tu też miejsce dla sztuki – jeden mały utwór, może kogoś zainspirować w przyszłości do stworzenia czegoś wielkiego, stąd na Discovery Channel były programy np. „Jak Gwiezdne wojny zainspirowały inżynierów”.

Do tego wpływu przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, warto dodać epicką walkę o wolność. Epizod z 1849 r. – wolny niewolnik, w 1936 r. – wolność dla twórcy, 1973 r. – wolność od zagrożeń, 2012 r. – wolność od zniewolenia w domu starców, 2144 r. – wolność od przypisanego z góry losu, Hawaje – wolność od zagrożeń. Moim zdaniem widać tu wpływ myśli Isaiaha Berlina, który pisał o dwóch wolnościach – pozytywnej (do …) i negatywnej (od …). A jednak, to wciąż ta sama wolność.

I wtedy powstaje piękne przesłanie – walka o wolność, którą kształtują dawne dzieje, teraźniejszość oraz przyszłość. To jest moja własna interpretacja, z którą można się nie zgadzać, ale chciałem wyrazić swoje uczucia.

Od strony technicznej, widać tutaj idealną robotę, włożoną w wykonanie „Atlasu chmur”. Zdjęcia Franka Griebe („Lola rennt” i „Das Parfum …”) i Johna Tolla („Braveheart”, „Ostatni samuraj”, „Jaja w tropikach”) powalają na kolana przepięknymi ujęciami różnych części świata (Baleary, Majorka, Szkocja, Anglia, USA, Niemcy). Efekty specjalne – powinien być Oscar (R) albo nominacja chociaż. Scenografia – przepiękna! Dosłownie, niemiecka dokładność. Muzyka tria – Tom Tykwer, Johnny Klimek i Reinhold Heil – rewelacja! Tylko nominacja do Złotego Globu (R), ale tych utworów się nie zapomina!.

Aktorstwo zostawiłem na sam koniec – Tom Hanks, Susan Sarandon, Halle Berry, Hugh Grant, Ben Whishaw, Jim Sturgess, Hugo Weaving i rewelacyjny Jim Broadbent, którego bardzo lubię. Idealnie pasował do swoich ról, gdyż umie zagrać w dramacie („Iris”, „Żelazna dama”), komedii („Dziennik Bridget Jones”, „Hot Fuzz„), fantasy („Opowieści z Narnii”, „Harry Potter”), tu grał naraz niemal każdym gatunku. Tom Hanks – to jest wybitny aktor i nie ma co komentować, choć początki miał mało ciekawe. Hugh Grant – kojarzony z komediami romantycznymi („Cztery wesela i pogrzeb”, „To właśnie miłość”), po pięćdziesiątce (rocznik 1960) prezentuje się jeszcze lepiej, niż mając te 30, 40 lat.

Tutaj przejdę do innej kwestii. Mianowicie, dostrzegłem tutaj styl Toma Tykwera z „Lola rennt” i „Das Parfum …” – szybkie tempo w bardzo plastycznej otoczce. Na dodatek przygotowane z niemiecką precyzją. Jest tu też widoczna ręka Wachowskich, ale raczej z „V jak Vendetta”, niż „Matrixa”.

Mimo mojego zachwytu, film zarobił dosyć mało 130 mln USD (za boxofficemojo.com) przy budżecie 100 mln USD. Także w nominacjach, jedynie za muzykę do Złotego Globu (R), a zero wyróżnień Akademii… To pewnie filozoficzna zawiłość i czas trwania (165 min) nie przyciągnęły zbyt wielu widzów do kin, a szkoda. W przyszłości zapewne zmieni się podejście do „Atlasu chmur”, w myśl jedności pokoleń.

(Visited 17 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>