Mariusz Czernic

As w potrzasku / Ace in the Hole (Billy Wilder, 1951)

As w potrzasku / Ace in the Hole (Billy Wilder, 1951)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Złe wiadomości najlepiej się sprzedają. Wiedzą o tym dziennikarze, fotoreporterzy, szefowie stacji telewizyjnych, spikerzy programów informacyjnych. Walka o nagrodę Pulitzera to często walka na śmierć i życie z przeciwnościami losu. Filmów o dziennikarzach powstało mnóstwo, bo są oni dobrym materiałem na film. Jakikolwiek film – obyczajowy, polityczny, kryminalny, komediowy. W 2014 na ekrany kin trafił Wolny strzelec Dana Gilroya, w którym bohater grany przez Jake’a Gyllenhaala żerował na cudzym nieszczęściu, byle tylko zarobić jak najwięcej i zdobyć wysoką pozycję w branży. Ten temat nic nie stracił na aktualności – ponad 60 lat temu powstał film o podobnym bohaterze. Zmienił się tylko sposób poprowadzenia postaci – w dawnym Hollywood zły człowiek miał szansę zmienić się na lepsze.

Wielokrotnie wyrzucany z roboty reporter Chuck Tatum trafia do małej mieściny w Nowym Meksyku, gdzie dostaje posadę pismaka w niezbyt popularnej gazetce. Gdy zostaje przez szefa wysłany w teren już nie wraca, bo trafia na temat, który może być dla niego przepustką do sławy. Dowiaduje się bowiem o człowieku zasypanym w kopalni i widząc, że ludzie boją się do niego zejść schodzi sam i… robi zdjęcie nieszczęśnikowi. Następnie wzywa szeryfa, który ma pokierować akcją ratowniczą. Obiecuje, że swoimi artykułami zrobi z szeryfa bohatera, w zamian jednak żąda wyłączności oraz … opóźnienia akcji o kilka dni, by ten materiał stał się cenniejszy, by jak najdłużej istniał w mediach. Z ludzkiej tragedii robi się wielki karnawał, nawet żona uwięzionego pod gruzami człowieka zamiast wylewać łzy zarabia na jego nieszczęściu.

Społeczeństwo zostało tu poddane ostrej krytyce. I ludziom to się nie spodobało – film zaliczył finansową wtopę. Nie powiodła się także próba wprowadzenia filmu do kin pod zmienionym tytułem (The Big Carnival). Widzowie z reguły nie lubią oglądać filmów o sobie, tym bardziej gdy są to filmy krytyczne w wymowie. Billy Wilder może trochę za daleko się zagalopował ze swoimi osądami, ale tylko w ten sposób, waląc bezlitośnie z grubej rury, mógł zmusić do refleksji. Bo gdy człowiekowi próbuje się coś wpoić na spokojnie i bez przekonania to zwykle nie słucha. Trzeba więc postępować dosadnie i stanowczo, nie bojąc się, że można na tym stracić. Wytwórnia Paramount Pictures nic nie zarobiła na tym filmie, ale stworzyła ponadczasowe dzieło o dużej roli mediów w społeczeństwie i o społeczeństwie wywierającym spory wpływ na media. Jedno nie może istnieć bez drugiego we współczesnym, informacyjnym świecie.

Na początku lat 50. Billy Wilder miał już ugruntowaną pozycję w Hollywood. Jego dramaty psychologiczne, takie jak Stracony weekend (1945) podejmujący problem alkoholizmu oraz Bulwar Zachodzącego Słońca (1950) opowiadający o przemijaniu sławy zdobyły szereg prestiżowych nagród. Z kolei czarny kryminał Podwójne ubezpieczenie (1944) to jeden z najdoskonalszych przedstawicieli swojego gatunku. Wilder pisał scenariusze do wszystkich swoich filmów, robił to jednak razem z anglojęzycznym współpracownikiem – tak było mu łatwiej, gdyż angielski nie był jego ojczystym językiem. As w potrzasku rozpoczyna nowy rozdział w twórczości tego wybitnego reżysera – od tego filmu pełnił już funkcję producenta. Jako producent nie zaczął zbyt obiecująco, bo od porażki kasowej, ale potem było już coraz lepiej. W latach 50. nakręcił najwięcej filmów, dzięki którym pamiętany jest do dziś.

Na fali wznoszącej znajdował się wtedy również Kirk Douglas. As w potrzasku to jedyny film Wildera z udziałem tego aktora. Dlaczego już więcej nie współpracowali? Czyżby nie dogadywali się na planie? Wilder to raczej lubił pracować ze sprawdzonymi aktorami. Ale to nie ważne, może po prostu nie znalazł już dla niego odpowiedniej roli. W recenzowanym filmie Douglas Senior jest „asem atutowym” reżysera. Z cynicznym uśmiechem odegrał postać egocentrycznego reportera, stopniowo na jego twarzy pojawiają się pochmurne rysy, uśmieszek zanika i aktor kreuje już pełnokrwistą postać dramatyczną. Nie wiem jak on to zrobił, ale nawet gdy zachowuje się jak łajdak to wzbudza autentyczną sympatię (tego nie można powiedzieć o postaci Gyllenhaala w Wolnym strzelcu). Z pewnością pomógł mu scenariusz, zgodnie z którym Chuck Tatum nie jest skończonym łotrem. To tylko marzyciel, który chciałby być kimś, ale nic mu się nie układa.

Ze względu na brak kryminalnego wątku trudno zaliczyć tę produkcję do rodziny noirów, ale obecna jest tu szorstka, egoistyczna femme fatale. Główny bohater wzbudza sympatię po części dlatego, że otaczają go ubodzy intelektualnie, pozbawieni ludzkich odruchów obywatele, tacy jak zimna blondyna (Jan Sterling) i bezmyślny, samolubny szeryf (w tej roli Ray Teal, grywał też szeryfa w Bonanzie). As w potrzasku to atak celnie wymierzony w konsumpcyjne społeczeństwo karmiące się informacjami o życiu innych ludzi, żądające sensacyjnych wieści i otrzymujące je dzięki środkom masowego przekazu, tj. prasa, radio, telewizja. W dobie internetu przekaz filmu nie słabnie, staje się jeszcze mocniejszy. Wilder niczym profesjonalny dziennikarz znalazł doskonały temat i opisał go w taki sposób, by trafił do odbiorcy, który czyta gazety i chodzi regularnie do kina. Trochę pozmieniał fakty, ale wszystko dla dobra historii, poprzez którą chciał przekazać swoje myśli i obserwacje na temat współczesnego świata i otaczających go ludzi.

(Visited 19 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>