Agata Malinowska

Artysta / The Artist (Michel Hazanavicius, 2011)

Artysta / The Artist (Michel Hazanavicius, 2011)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Trzeba to przyznać – Artysta nieszczególnie sprawdza się jako melodramat. Współczesna publiczność, o podniebieniach spragnionych czy to ostrych, czy to bardzo wysublimowanych wrażeń, nie potrafi już docenić naiwnego uroku niemych obrazków. Jednak jako film o kinie, jako wyraz świadomości własnej historii, jako utwór miłosny wreszcie – o tak! W tym specyficznym gatunku jest to dzieło, które zapewne mogłoby stanąć na półce obok Cinema Paradiso.

Artysta to historia wielkiej miłości odchodzącej gwiazdy kina niemego i młodej, spragnionej sukcesu aktorki, która z otwartymi ramionami przyjmuje dźwiękowy przełom. Rzecz jasna, łączące ich uczucie będzie zmagać się z demonami zazdrości i zawiedzionych ambicji, z koszmarem bezpowrotnie minionej sławy. Valentin, niegdyś wcielenie amanta, nie potrafi zaakceptować nowej rzeczywistości, w której nie ma już dla niego miejsca.

Peppy, dynamiczna i gadatliwa, bezustannie wyciąga do niego pomocną dłoń, czyni to jednak dyskretnie, by nie urazić jego dumy… i tak właściwie przez cały film. Obie te postaci uczyniono bardzo sympatycznymi, jednak nie wystarczy to, by całkowicie ukryć fakt, że akcja toczy się dość wolno a dramatyzm niekiedy po prostu znika.

Ale nie to jest istotne! – miałam chęć zawołać do publiczności, wychodzącej z sali z wyrazem konfuzji i zniechęcenia na twarzach. Być może Artysta nie potrafi już zadziałać urokiem dawnego kina, bo dziś co innego wzbudza w nas śmiech i płacz. Jednak miłość łącząca te dwie, jakże emblematyczne postaci, ma przecież szerszy wymiar. Cóż może znaczyć scena, w której Valentin maluje na twarzy wówczas jeszcze nieznanej Peppy niewielki pieprzyk, mający stać się jej znakiem rozpoznawczym jako gwiazdy?

Jest to wzruszające świadectwo świadomości własnych korzeni i łączności z twórczością dawnych mistrzów, z której wyrasta współczesne kino. To oni, dziś zapomniani, pokazywani w niszowych iluzjonach, nie tylko przygotowali grunt pod działalność współczesnych filmowców, ale też rozwinęli sztukę opowiadania obrazem do perfekcji. Alfred Hitchcock, mający za sobą doświadczenia z filmem niemym, z niego właśnie czerpał inspirację dla swego unikalnego stylu, w którym tak wiele wyrażał bez jednego słowa dialogu.

Ów dźwiękowy dialog, który złamał kariery gwiazd kina niemego, niejednokrotnie całkowicie pozbawionych „filmowych” głosów, w Artyście w pełni odsłania swoją zbędność, czy może nadmiarowość. Niema stylizacja, bardzo zręczna i pozbawiona doktrynalności, wymusza rzadko spotykaną dyscyplinę. Współczesne kino zapewne nie oparłoby się zarzutowi przegadania, bo i publiczność zapomniała już, że film to przede wszystkim sztuka obrazu. Nie wszyscy też, rozleniwieni ciągłym wyjaśniającym gadaniem, lubią, by im o tym przypominać.

Każdy, kto choćby liznął historii kina, z pewnością da się zauroczyć filmowi Hazanaviciusa. Nic więc dziwnego, że Artysta kupił członków Akademii, statystycznie ponoć dość wiekowych, bez wielkiego trudu. Zwłaszcza, że troska o dziedzictwo kina jest ostatnio w kręgach filmowców dość modna. Pełną parą idą prace nad cyfrową rekonstrukcją dawnych arcydzieł – doczekało się jej, między innymi, Metropolis. Trudno sobie zatem wyobrazić bardziej stosowny werdykt wydany przez Hollywood, w którym, czy się to komuś podoba czy nie, kształtowało się dzisiejsze kino.

Nie tak dawno, bez wielkiego rozgłosu, największe firmy produkujące sprzęt kinematograficzny zaprzestały rozwijania technologii nagrywania na filmowej taśmie i sprzedaży analogowych kamer. Wkrótce, choć może nie jutro – film nieodwracalnie przeniesie się do Matrixa. U progu kolejnego przełomu, który już piętrzy się nad naszymi głowami, sięgnijmy wstecz i poślijmy dawnemu kinu pozdrowienie. I dajmy znać, że wciąż o nim pamiętamy.

Artysta (2011) The Artist Artysta (2011) The Artist Artysta (2011) The Artist

(Visited 12 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>