Mariusz Czernic

Anonimus / Anonymous (Roland Emmerich, 2011)

Anonimus / Anonymous (Roland Emmerich, 2011)
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Roland Emmerich, zmęczony już sprowadzaniem na naszą planetę wielkich katastrof, zrealizował ostatnio film o poezji, teatrze, sile słowa i dworskich intrygach, mających na celu zdobycie władzy. „Anonimus” to interesujący thriller polityczny w konwencji dramatu kostiumowego. Ale przede wszystkim to alternatywna historia Williama Szekspira i jego sztuk wystawianych w teatrze The Globe. Twórcy filmu przekazują widzom ciekawą teorię, jakoby Szekspir nie był autorem żadnej ze sztuk, które podpisał własnym nazwiskiem. Kto w takim razie napisał Hamleta, Makbeta, Romea i Julię oraz wiele innych utworów, które przez wiele lat pobudzały wyobraźnię, dostarczały emocji i wzruszeń?

Pierwszoplanowym bohaterem filmu Emmericha jest hrabia Edward de Vere. Nieszczęśliwy w związku małżeńskim dworzanin jest miłośnikiem teatru i poświęca dużo czasu na wymyślanie bohaterów, pisanie tragedii, komedii, sztuk historycznych. To jego sposób, by wypowiedzieć się na temat otaczającej go rzeczywistości. Wkrótce okazuje się, że twórczość hrabiego wywołuje emocje u licznej publiczności, prowokuje do działania. Pisanie dla teatrów nie jest jednak zajęciem godnym szlacheckiego tytułu, więc aby nie wywoływać skandalu de Vere nie zamierza ujawniać, że jest autorem tych chwytających za serce sztuk. Pochwały lub ewentualnie krytykę musi więc przyjąć figurant, którym zostaje niewykształcony aktor, William Szekspir.

W filmie mamy zestawienie trzech zróżnicowanych postaci artystów: wykształconego pisarza i szlachcica, Edwarda de Vere’a, młodego, zdolnego i pełnego wątpliwości dramaturga, Bena Jonsona i aktora, którego cały świat poznał jako „najwybitniejszego angielskiego pisarza”, Williama Szekspira. Niestety postać Szekspira została niezbyt wiarygodnie zarysowana przez scenarzystę. Trudno uwierzyć, że aktor, który potrafił się nauczyć na pamięć długich kwestii mógł być analfabetą, nie potrafiącym napisać ani słowa. Za to ciekawą i przekonującą postacią jest hrabia de Vere – szlachcic, który na widowni teatralnej czuje się znacznie lepiej niż wśród wysokich dostojników, ogarniętych myślą o władzy i bogactwie. Scenarzysta zrezygnował z wielu elementów biografii de Vere’a, skupiając się na jego burzliwym życiu dworzanina i pisarza, rezygnując np. z wątków przygodowych, takich jak podróż hrabiego po Europie.

Rozgrywanie najważniejszych wątków w zamkniętej przestrzeni teatru lub królewskiego dworu wskazuje na kino bardziej kameralne w porównaniu do poprzednich, przeładowanych efektami widowisk Emmericha. Jednak „Anonimus”okazuje się filmem zaskakująco dynamicznym i sprawnie zrealizowanym. Reżyser zręcznie manewruje pomiędzy światem artystów, dla których teatr stanowi centrum kultury i rozrywki, a światem wyższych sfer, gdzie dochodzi do intryg, spisków i zdrad. Widać wyraźnie, że twórców filmu interesowały nie tylko okoliczności powstania najsłynniejszych dzieł Szekspira, ale też ówczesna sytuacja polityczna Anglii, relacje hrabiego de Vere’a z opiekunem, Williamem Cecilem oraz ich układy z królową Elżbietą I.

Anonimus” to najlepszy film w reżyserii Rolanda Emmericha i jeden z najciekawszych, najbardziej wciągających filmów kostiumowych ostatnich lat. Wątek miłosny nienachalny, konflikty między ludźmi burzliwe, a pióro i kartka papieru stanowią broń skuteczniejszą niż szpada. Nawet jeśli ten film ma niewiele wspólnego z prawdziwą historią, warto poznać tę nieco obrazoburczą, lecz widowiskową, wizję życia angielskich artystów i arystokratów z przełomu XVI i XVII wieku. Sporo jest w filmie zróżnicowanych bohaterów i momentami można się pogubić, kto jest kim, ale dzięki temu chętnie ogląda się ten film po raz drugi, by spróbować lepiej zrozumieć konflikty i relacje między ludźmi. Każdy człowiek potrzebuje zmian w swoim życiu – tak jak dumny szlachcic może napisać sztukę teatralną, tak reżyser od katastrof może nakręcić film o miłości do teatru. Inna sprawa jest taka, czy przekona widzów, że nadaje się do takich lirycznych tematów. Mnie przekonał.

Anonimus (Roland Emmerich, 2011)  aa Anonimus (Roland Emmerich, 2011)  aAnonimus (Roland Emmerich, 2011)  aaa

(Visited 13 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>