Karolina Łachmacka

Polki o karierze międzynarodowej, czyli nasze dziewczęta za oceanem

Polki o karierze międzynarodowej, czyli nasze dziewczęta za oceanem
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

W historii polskiej kinematografii mieliśmy cały zasób pięknych, wyrazistych aktorek o ciekawych osobowościach. Trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę to, jak leciwą jest X muza. Trudno jednak ukryć, że z udanymi karierami aktorów wiązały się pewne nadzieje, które w większości, niestety, kończyły się zawodem. Dlaczego dzieje się tak, że chociaż w Polsce nie brakuje utalentowanych artystów wciąż nie możemy doczekać się kogoś, kto zrobiłby iście światową karierę jako aktor? Ten temat chciałam przedłożyć już wcześniej, bo „natchnęło” mnie wyznanie gwiazdeczki jednej z polskich telenowel, że zamierza ona zdobyć Oskara. Cóż, teoretycznie taka możliwość istnieje, bo ostatnie lata wskazują, że nagrody Akademii w dużej mierze przyznawane są zgodnie z pewną polityką. Ale wracając do tematu – chciałabym przybliżyć się do tematu pięknych, polskich aktorek, których kariery przynajmniej „zahaczyły” o zagranicę.

Malkontenci podkreślają, że Pola Negri była jedyną polską gwiazdą w Hollywood. Zaprzeczenie tej tezie lub jej poparcie nigdy nie będzie w pełni oczywiste. W końcu były panie, którym udawało się zajść dosyć wysoko, chociaż utrzymać się na tym swoim małym kawałku szczytu nie potrafiły. Z drugiej strony, jeżeli przyjrzeć się dokładnie pani Negri, można z bólem rozczarowania odnotować, że „nasza” aktorka w Hollywood właściwie wcale nie stała się gwiazdą na miarę Thedy Bary czy Glorii Swanson. W dużej mierze rozgłosu nabrała po pogrzebie Rudolpha Valentino. Pola twierdziła, że boski Rudi był jej narzeczonym i miała odegrać komedię nad jego trumną, po czym, zorientowawszy się, że nikt nie zauważył jej popisu, odegrała spektakl raz jeszcze. Złośliwcy mawiali, że to była jej najlepsza rola. Ja natomiast, czytając o Negri, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że gdyby Apolonia Chałupiec urodziła się w erze social mediów, na bank nadużywałaby Facebook i „ćwierkała” fotkami na Twitterze…

Ale nie znęcajmy się nad Polą Negri. W końcu była „nasza”. zagrała kilka dobrych ról i umiała zadbać o swój PR. Dobre role były też w wykonaniu Joanny Pacuły. Dwie z nich doczekały się nawet nominacji do Złotego Globu czy Saturna. Niestety, na tym się skończyło i obecnie Pacuła niewiele ma wspólnego z kinem mainstreamowym, co wcale nie oznacza, że przerzuciła się na ambitne kino niezależne (a szkoda).

W 1995 roku na ekrany kin wszedł kolejny film o przygodach Jamesa Bonda, którego po raz pierwszy wówczas zagrał Pierce Brosnan. Partnerowała mu 24-letnia wówczas Izabella Scorupco. Jej rola była naprawdę dobra i zaowocowała angażem w polskiej superprodukcji „Ogniem i mieczem” (1999). Ale jeśli o karierę zagraniczną idzie, sukcesów zabrakło. Podobnie było z Dagmarą Domińczyk, która zagrała w „Hrabim Monte Christo”.

Paląca potrzeba dostania się przed globalne kamery obecnie także kieruje wieloma aktorkami, które nawet nie czekając na sukcesy w Polsce udają się zagranicę. W 1999 roku an ekrany kin wszedł „Pan Tadeusz” Andrzeja Wajdy z młodziutką Alicją Bachledą Curuś w roli Zosi. Świeża twarz o oryginalnej urodzie może nie powalała możliwościami aktorskimi, za to później miał nastąpić zwrot w karierze aktorki. Pochodząca z bogatej rodziny Alicja kształciła się w Stanach i tam też postanowiła spróbować swoich sił. Wielu osobom spodobała się rola Polki w filmie „Handel” (2007). W 2009 zagrała tytułową rolę w „Ondine” z Colinem Farrellem w roli głównej. Zdawać by się mogło, że związek, jaki powstał na planie tej produkcji, zapewni Alicji wkroczenie do „prawdziwego Hollywood”  – para doczekała się syna, Colin zabrał Alę na galę wręczenia Złotych Globów. Ale Alicja stała się zakładniczką romansu z Farrellem, a kolejne produkcje nie potrafią zatrzeć przykrego wrażenia, że mówi się o niej jako o jednej z dziewczyn Colina.

Ale nie tylko Alicja Bachleda-Curuś pretendowała do kariery hollywoodzkiej. Podobnie sprawa miała się z Weroniką Rosati, która przez długie lata musiała udowadniać, że jest aktorką, a nie tylko celebrytką i córką wpływowego polityka. Weronika miała wplątać się w tarapaty po zakończeniu związku z ekscentrycznym Andrzejem Żuławskim. Przez lata starała się opowiadać o karierze w Hollywood, której de facto tam nie zrobiła, jednak rola w „Obławie” (2012) zamknęła usta krytykom. Być może uda się Weronice na naszym polskim podwórku?

Inne polskie twarze w Hollywood to choćby Iza Miko (której największym osiągnięciem jest, w moim odczuciu, rola w świetnym teledysku zespołu The Killers do piosenki „Mr. Brightside”), czy Joanna Krupa (choć ona jest akurat bardziej modelką niż aktorką). Mało się u nas mówi o Karolinie Wydrze, która zagrała m.in. w „Kocha, lubi, szanuje” (2011) z Ryanem Goslingiem i Emmą Stone.

Są jednak aktorki, które w Polsce dorobiły się statusu gwiazd, a które i za granicą mają szansę na powtórzenie tego sukcesu. Agata Buzek, której oryginalna uroda nie musi podobać się każdemu, zagrała ostatnio w „Kolibrze” (2013) z Jasonem Stathamem. Świetnie radzi sobie Agnieszka Grochowska, która niedawno partnerowała m.in. Noomi Rapace. We Włoszech doskonale spisuje się Kasia Smutniak, polska modelka, która ostatnio nominowana była do Davida di Donatello.

(Visited 35 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>