Mariusz Czernic

Motyw obłędu

Motyw obłędu
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Tematyka choroby umysłowej, schizofrenii i popadania w szaleństwo nie jest domeną reżyserów tworzących w obrębie głównego nurtu. Kiedy Alfred Hitchcock uparł się by nakręcić film o obłąkańcu nikt go nie wspierał w tym projekcie – wszyscy byli przekonani, że realizacja Psychozy (1960) to chybiony pomysł, który może przynieść jedynie straty finansowe.

Ale jak dziś wiadomo bez tego filmu trudno sobie wyobrazić historię kina. Role bohaterów popadających w obłęd to niełatwe zadanie aktorskie, wymagające sporego wysiłku, intuicji i umiejętności pokazania drzemiących wewnątrz zróżnicowanych emocji. Najsłynniejsze, obok Psychozy, filmy z motywem obłędu to dwie adaptacje powieści Stephena Kinga: Lśnienie (1980) i Misery (1990).

1. WSTRĘT (reż. Roman Polański, 1965)

Wstręt (1965) Repulsion (reż. Roman Polański, 1965)
Brytyjski dreszczowiec z pierwszą poważną kreacją lodowatej Francuzki Catherine Deneuve oraz pierwszy film jaki Roman Polański nakręcił po wyjeździe z Polski. Wiarygodne studium psychologiczne z doskonale ukazaną klaustrofobią, izolacją, strachem, schizofrenią. Catherine Deneuve filmowana jest w taki sposób, że nie musi używać mimiki do wyrażenia swoich uczuć, gdyż oko kamery pokazuje ją bardzo wymownie, sugerując skumulowane wewnątrz emocje czekające na moment by się ujawnić. Nieufność wobec mężczyzn, strach przed intymnym kontaktem i zniewoleniem prowadzą do zamknięcia się młodej kobiety w skorupie, która wyzwala w niej mordercze instynkty. Polański wyrafinowaną metodą denerwuje i wzbudza lęk u odbiorcy – gdy pokazuje brzytwę można się spodziewać, że odegra ona ważną rolę, ale sceny są tak przedłużane, że trudno przewidzieć, w którym momencie ów rekwizyt znajdzie zastosowanie. Wstręt to szarpiący nerwy psychologiczny thriller o prostej fabule i skromnym budżecie, ale mocnej wymowie i nowatorskich zabiegach formalnych, które czynią z polskiego reżysera godnego następcę Hitchcocka.

2. W KLESZCZACH LĘKU (reż. Jack Clayton, 1961)

W kleszczach lęku (1961) The Innocents Jack Clayton
Ludzka wyobraźnia jest nieodgadniona – służy czasem do wypełniania luk w historiach, które kryją jakąś tajemnicę. Wiktoriańska rezydencja, która najpierw pojawiła się na kartach powieści Henry’ego Jamesa, potem zaś w brytyjskim filmie grozy Jacka Claytona ukrywa właśnie jakąś zagadkę, którą próbuje rozwikłać guwernantka zatrudniona do opieki nad dwójką dzieci. Kobieta zaczyna widzieć duchy i stopniowo podejrzewa, że dzieci nie są takimi aniołkami, na jakie wyglądają (oryginalny tytuł The Innocents sugeruje, że jednak dzieci są niewinne). Atutem filmu jest niejednoznaczność, co podkreśla także gra aktorska – trójka głównych wykonawców (w tym dwoje dzieciaków) tworzy tu kreacje w taki sposób, że trudno ocenić czy mamy do czynienia z obłędem, imaginacją czy może typową historią o duchach. Reżyser stosując metodę płynnego przenikania obrazów sugeruje obecność duchów, aktorów zaś prowadzi tak jakby wskazywał na pokrewieństwo z dramatem psychologicznym o ludziach zagubionych, niedojrzałych i opuszczonych.

3. JAK W ZWIERCIADLE (reż. Ingmar Bergman, 1961)

Såsom i en spegel (1961)
Romantyczna szwedzka wysepka Fårö filmowana przez Svena Nykvista podkreśla alienację bohaterów, którzy muszą poradzić sobie z trudnym problemem. Czwórka postaci spędza wakacje w uroczym miejscu, razem pływają, bawią się, żartują, toczą dyskusje, odgrywają przedstawienia. To rodzina, która próbuje pogodzić się z zaistniałą sytuacją – Karin jest nieuleczalnie chora, ma poharataną psychikę, widzi rzeczy, których inni nie dostrzegają. Cierpi, ale nie jest samotna – ma kochającą rodzinę, szczególnie męża, bo jej ojciec, jak sam przyznaje, bardziej interesuje się swoją pracą niż córką. Film Bergmana to filozoficzny wykład o miłości, która choć nie wyleczy choroby może ułatwić życie i sprawić, że człowiek stanie się silniejszy i bardziej odpowiedzialny. Szwedzki mistrz, tak jak w wielu innych swoich filmach zahacza o tematykę religijności – jeden z bohaterów uważa, że istnienie miłości jest dowodem na istnienie Boga. Ambitne i medytacyjne kino, będące kolejnym dowodem na to, że Bergman wielkim reżyserem był. Jak w zwierciadle to film bardzo skromny (z udziałem zaledwie czterech aktorów), ale podejmujący problem wielkiej wagi, natomiast czwórka bohaterów jest tak zróżnicowana, że każdy może tu odnaleźć własne lustrzane odbicie.

4. OPĘTANIE (reż. Andrzej Żuławski, 1981)

Opętanie (1981) Possession       Andrzej Żuławski
Oryginalność, odwaga, niepospolita wyobraźnia to podstawowe cechy tego szokującego, trudnego do oglądania horroru. Isabelle Adjani gra tutaj dwie niepodobne do siebie postacie: sympatyczną nauczycielkę Helen i aspołeczną mężatkę Annę. Aktorka daje z siebie wszystko, tworząc maksymalnie nadekspresyjną kreację (Nagroda w Cannes). Nadekspresja nie jest w tym przypadku wadą, ale jedynym sposobem, by wiarygodnie ukazać opętanie. Żuławski przekracza granice dobrego smaku, natomiast animator Carlo Rambaldi (Obcy – Ósmy pasażer Nostromo) urzeczywistnia koszmary senne kreując i ożywiając postać ohydnego potwora. Z pozoru ten dziwaczny film wygląda jak niskiej klasy kicz zrobiony za 5 centów, ale w gruncie rzeczy jest to metafora rozpadającego się małżeństwa, które nie mogąc bez siebie żyć popada w szaleństwo, dążąc do autodestrukcji. Reżyser łączy elementy pełnego emocji dramatu małżeńskiego, bulwersującego shockera i tandetnego monster movie, nie dbając o spójność, ale wzbudzając niepokój, powodując obrzydzenie i podsycając dyskusję na temat granic pokazywania na ekranie patologii, przemocy i seksu. Pewne granice ewidentnie zostały tu przekroczone, o czym świadczy wrzucenie filmu na listę dzieł zakazanych (tzw. Video Nasties). Opętanie to film niesamowicie popieprzony, obsesyjnie nerwowy i szalenie intrygujący.

5. ZOSTAW JĄ NIEBIOSOM (reż. John M. Stahl, 1945)

Zostaw ją niebiosom (1945) Leave Her to Heaven John M. Stahl
Miłość, nienawiść i zbrodnia mają ze sobą wiele wspólnego, a jednym z najlepszych filmów podejmujących ten wątek jest utrzymany w poetyce kina noir melodramat Leave Her to Heaven. Gene Tierney zagrała w nim postać kobiety o zwichrowanej psychice, która potrafi uwieźć faceta swoją osobowością i urokiem, by następnie doprowadzić go do zguby za pomocą działań jakie podsuwa jej chory umysł. Fascynacja, zauroczenie i miłość pod wpływem chorobliwej zazdrości mogą przerodzić się w destruktywną nienawiść. A od niej już krótka droga do szaleństwa i zbrodni. Film Johna Stahla zawdzięcza powodzenie ambitnej, dającej do myślenia treści, barwnym fotografiom, które wcale nie odzierają tej historii z ponurej, pesymistycznej aury oraz odtwórczyni głównej roli Gene Tierney, która zachwyca i intryguje. To zapomniane dzieło warte jest przypomnienia, bo tak klimatycznych i fascynujących obrazów próżno szukać wśród współczesnych produkcji.

6. FATALNE ZAUROCZENIE (reż. Adrian Lyne, 1987)

Fatalne zauroczenie (1987) Fatal Attraction Adrian Lyne
Wykorzystując elementy rodzinnego dramatu i erotycznego thrillera Adrian Lyne prezentuje przepełniony dekadencką atmosferą film o namiętności, prześladowaniu i nieprzemyślanej decyzji, która odmienia nudne życie prostodusznego karierowicza. Historia miłosnego trójkąta, który tworzą zdolny prawnik, jego wierna żona oraz cechująca się psychopatycznymi skłonnościami kobieta, która z powodu braku szczęścia w miłości próbuje zniszczyć solidnie zbudowany związek małżeński. Stosując szereg wyrafinowanych tortur psychicznych wkrada się w życie rodziny, próbując doprowadzić do rozłamu – w ten sposób może osiągnąć satysfakcję. Ta niezrównoważona osoba potrafi tylko niszczyć, a nie budować – wszystko czego dotknie obraca się w ruinę, a miasto okazuje się dla niej labiryntem – dusznym i pokręconym, skąd trudno znaleźć drogę wyjścia. Perfekcyjnie skonstruowany dreszczowiec i zarazem wnikliwy, przejmujący dramat psychologiczny, który sporo mówi o ludziach dotkniętych kryzysem, próbujących walczyć z demonami zatruwającymi umysł. Chociaż Adrian Lyne nie jest zaliczany do mistrzów suspensu nakręcił kilka pełnych napięcia scen, udowadniając że banalne momenty, takie jak dzwonek telefonu, kipiący garnek lub przygotowywanie kąpieli mogą spowodować dreszcze pod warunkiem, że zostaną rozsądnie włączone do fabuły.

7. X – CZŁOWIEK, KTÓRY WIDZIAŁ WIĘCEJ (reż. Roger Corman, 1963)

X - człowiek, który widział więcej (1963) X Roger Corman
Motyw szalonego naukowca łamiącego etyczne reguły i tworzącego „alternatywną medycynę” to temat często powracający w filmach grozy i science fiction (chociażby Frankenstein i Niewidzialny człowiek). Roger Corman po zrealizowaniu wielu filmów o potworach jako swoje ostatnie dzieło science fiction nakręcił pomysłową wariację na temat szalonego naukowca. Dr James Xavier to ceniony chirurg, który chcąc przysłużyć się ludzkości dokonał przełomowego odkrycia. Swój wynalazek testuje na sobie i okazuje się, że działa jak należy – powoduje, że zaczyna widzieć to czego inni nie są w stanie dostrzec. Jako chirurg nie musi więc robić prześwietleń rentgenowskich – wystarczy że spojrzy pacjentowi w klatkę piersiową i już wie co należy operować. Zaliczane do najlepszych produkcji Rogera Cormana niskobudżetowe filmidło o dążeniu do poszerzania ludzkiej percepcji, o zuchwałych próbach zostania wszystkowiedzącym Panem Bogiem. Szanowany lekarz zamiast uznania spotyka się z wrogością i niezrozumieniem, staje się „cyrkowym klaunem”, którego wyczyny więcej mają wspólnego z występami magików, a nie prawdziwą medycyną i nauką. Kino nie pozbawione szaleństwa, kreatywne, przewrotne i momentami zabawne, które w nieco szablonowy i absurdalny sposób opowiada o niezdrowej ambicji, ubocznych skutkach eksperymentowania i paranoicznej pogoni za wiedzą i poznaniem wszelkich meandrów ewolucji człowieka.

(Visited 22 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>