Mariusz Czernic

Keira Knightley

Keira Knightley
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Keira Knightley (ur. 1985) to idealny przykład aktorki, która uczy się swojego zawodu na planach filmowych, a nie w szkole. Chociaż cechuje ją aktorski minimalizm to dysponuje szerokim wachlarzem umiejętności, które stopniowo wykorzystuje. Za pomocą skromnych środków potrafi stworzyć przekonującą kreację, stosując odpowiednie spojrzenia, gesty i mimikę, czasem także modulując głos i zmieniając akcent. Potrafi wczuć się w rolę, porusza się z wdziękiem i gracją, posiada nieprzeciętny talent i magnetyzm oraz zaskakuje wyborem niesztampowych scenariuszy i trudnych wyzwań aktorskich. Ponadto przypomina mi dawne gwiazdy kina, takie jak np. Audrey Hepburn. Duże, ciemne oczy, hipnotyzujące spojrzenie, szczupła sylwetka, specyficzny głos i zamiłowanie do występów w pięknych kostiumach to cechy wyróżniające zarówno Audrey jak i Keirę.

Wcześnie została hollywoodzką gwiazdą dzięki roli w Piratach z Karaibów, po dwóch latach była już prawdziwą aktorką dzięki trzem znakomitym kreacjom z 2005 roku. Imponujące jest to, w jak bardzo krótkim czasie zmieniła się nie do poznania, grając postacie o różnym charakterze i różnym wyglądzie, ale zawsze piękne i charyzmatyczne, przyciągające uwagę zarówno mężczyzn jak i kobiet (ze względu na kostiumowe melodramaty, które należą z reguły do gatunków ulubionych przez kobiety). Z czasem Keira udowodniła, że woli być prawdziwą aktorką niż gwiazdą Hollywood. Świadczą o tym wybory niebanalnych scenariuszy, podejmowanie ról teatralnych (na razie bez sukcesów), zaangażowanie w projekty krótkometrażowe oraz, po zakończeniu przygody z Piratami – rezygnacja z filmów rozrywkowych i hollywoodzkich.

Pierwsza dekada XXI wieku to dla aktorki okres poszukiwań drogi artystycznej i dlatego obok świetnych kreacji zdarzają się porażki. W przeciwieństwie do wielu gwiazd hollywoodzkich unika występowania u reżyserów, którzy są gwarancją sukcesu kasowego. Konsekwentnie przyjmuje role u mało popularnych, niekomercyjnych twórców, u których istnieje większe ryzyko porażki – dzięki temu jest większa satysfakcja z sukcesów, a droga do tych sukcesów jest bardziej nieprzewidywalna. Jej wybory świadczą o tym, że jest odważna, inteligentna, pewna siebie, nie lubi iść na łatwiznę i ma duszę hazardzistki. W oczekiwaniu na premierę Niebezpiecznej metody Davida Cronenberga postanowiłem przyjrzeć się bliżej jej poprzednim wcieleniom i filmom.

Piraci z Karaibów 1-3 (Pirates of the Caribbean, 2003-07), reż. Gore Verbinski

Pirates of the Caribbean
Jedna z ciekawszych serii filmowych nowego wieku. Z całej trylogii najbardziej cenię pierwszą część, jest najbardziej zabawna i pełna świetnych pomysłów. Keira jeszcze przed ukończeniem 18 lat została rzucona na głęboką wodę i przeszła doskonałą lekcję u boku Johnny’ego Deppa i Geoffreya Rusha. Główną gwiazdą cyklu jest Johnny Depp, co w jednej z kolejnych części podkreślono jeszcze bardziej klonując komputerowo jego bohatera, Jacka Sparrowa. Świetne efekty specjalne (jak i cała warstwa wizualna), zapadająca w pamięć muzyka (genialny motyw Klausa Badelta He’s Pirate) i dużo pomysłowych, zabawnych scen i tekstów (najlepsze jednak, moim zdaniem, w części pierwszej). Keira Knightley w roli córki gubernatora miała przede wszystkim ładnie wyglądać, gdyż była bohaterką wątku miłosnego, który miał być tylko tłem dla szalonych przygód z piratami, okrętami i niezwykłymi zjawiskami. Jednak aktorka emanuje nie tylko urodą i wdziękiem, ale dość przekonująco wciela się w postać upartej, energicznej i opanowanej kobiety. Przy tym dostosowuje się do luzackiej formy tego dynamicznego widowiska, swobodnie przemieszczając się od tonacji komediowej do romantycznej.

To właśnie miłość (Love Actually, 2003), reż. Richard Curtis

To właśnie miłość (Love Actually, 2003)
Keira Knightley jest tu ideałem kobiety, którą chciałby zdobyć każdy facet. Pięknie się uśmiecha, ale sprawia wrażenie niedostępnej, nieosiągalnej – aby ją zdobyć trzeba wykazać się pomysłowością, odwagą i poczuciem humoru. Ale nawet to nie gwarantuje powodzenia, kiedy kobietę łączą więzy małżeńskie z innym facetem. Twórca filmu, Richard Curtis, najlepsze sceny zarezerwował dla młodych aktorów, Keiry Knightley i Andrew Lincolna. Dwie sceny z ich udziałem  to najbardziej wzruszające momenty w filmie (ci, którzy oglądali film na pewno wiedzą, o które sceny chodzi).  Aktorstwo w filmie jest świetne, ale nie mogło być inaczej, skoro obsada składa się z samych znakomitych brytyjskich aktorów. Film ma świetny scenariusz, w którym przeplatają się różne historie miłosne. Jest to wzorowa komedia romantyczna utrzymana w słodko-gorzkim, ale jednak świątecznym klimacie.

Król Artur (King Arthur, 2004), reż. Antoine Fuqua

Król Artur (King Arthur, 2004)
Zrobiona w formie historyczno-przygodowej opowieść nawiązująca do czasów legendarnego króla i jego wiernych rycerzy. Nie ma tu jednak magii, Excalibura ani świętego Graala, są zaś sceny batalistyczne typowe dla superprodukcji historycznych, jakie stały się popularne po sukcesie Gladiatora. Jest także postać Ginewry, która jest tu silną wojowniczką, sprawnie władającą mieczem, celnie strzelającą z łuku i z dzikością w oczach rzucającą się w wir krwawej bitwy. W tej roli wystąpiła oczywiście Keira Knightley. Film nie zrobił na mnie wrażenia, aktorstwo nie było zachwycające, ale zdjęcia Sławomira Idziaka całkiem udane, szczególnie w scenach batalistycznych.

Obłęd (The Jacket, 2005), reż. John Maybury

Obłęd (The Jacket, 2005)
Keira Knightley zaskakuje tym, z jaką łatwością i pewnością siebie zamieniła swój akcent brytyjski na amerykański, zaś jej mikra postura idealnie pasowała do roli kobiety samotnej, nieszczęśliwej, wyniszczonej papierosami i traumatycznymi przeżyciami. Na pierwszym planie widzimy jednak znakomitego Adriena Brody’ego, który moim zdaniem jest tutaj równie przekonujący co w oscarowej roli pianisty Szpilmana. Film jest skomplikowanym fabularnie, psychodelicznym, niesztampowym thrillerem z motywem podróżowania w czasie. Trzyma w napięciu do samego końca, a zakończenie nie rozczarowuje. Warta uwagi jest drugoplanowa, ale wyrazista rola Daniela Craiga.

Duma i uprzedzenie (Pride & Prejudice, 2005), reż. Joe Wright

Pride & Prejudice, 2005
Nie jest to film w moim guście, ale bardzo mi się podobał – elegancki, stylowy film kostiumowy ze świetną obsadą zarówno pierwszo jak i drugoplanową. Na drugim planie wyróżnia się Brenda Blethyn w roli pani Bennet, ale ten film to przede wszystkim popis umiejętności Keiry Knightley, która gra z zaangażowaniem i wyczuciem, świetnie manewrując swoim głosem. Ten film najlepiej ogląda się z napisami ze względu na intonację i specyficzny angielski akcent. Najbardziej reprezentatywna jest w filmie scena rozmowy w deszczu (z panem d’Arcy) – widać w niej, że aktorka unika jakiejkolwiek maniery i gestów, które mogłyby rozpraszać widzów. W tej scenie liczy się intonacja oraz wymowne i przeszywające spojrzenia, dzięki czemu każdy rozumie o co chodzi nawet jeśli nie zna angielskiego. W dodatku aktorka się nie wysila, jest całkowicie naturalna i widać, że doskonale rozumie swoją bohaterkę. Inne atuty filmu to muzyka i strona wizualna.

Domino (2005), reż. Tony Scott

Domino (2005)
Chociaż Keira jako bohaterka kina akcji nie podobała mi się w Królu Arturze to we współczesnych realiach, jako Domino Harvey, spisała się bez zarzutu. A niełatwo było wybić się na pierwszy plan kiedy reżyser wraz z montażystą posklejali ten film w taki sposób, że widz dostaje zawrotu głowy. Reżyser chyba nie wierzył, że aktorka sobie poradzi, dlatego zastosował przeróżne chwyty próbujące ukryć niedoskonałości. Ciekawym pomysłem jest połączenie biografii z kinem akcji oraz niedopowiedzenie typu „zgadujcie co jest prawdą, a co fikcją”. Mickey Rourke ze swoją muskularną sylwetką wypadł niezbyt imponująco w zestawieniu z niepozorną, ale silną, zdeterminowaną i porywczą partnerką, która potrafi bić, strzelać, krzyczeć, a przy tym zaskakuje seksapilem (scena striptizu).

Pokuta (Atonement, 2007), reż. Joe Wright

Pokuta (Atonement, 2007)
Interesujący portret kobiety, która przez własną bezmyślność zniszczyła życie trzech osób (także swoje). W tle II wojna światowa oraz nieszczęśliwa miłość – niestety zarówno wojna jak i miłość pokazane są w sposób powierzchowny, nieciekawy. Keira Knightley wypadła bezbarwnie, trudno przejąć się jej losem, trudno jej współczuć. Scena przy fontannie wygląda nieźle i daje przedsmak tego co może wkrótce nastąpić. Niestety dalsze losy bohaterów są zrealizowane i zagrane bez emocji. Ale potencjał był, zabrakło jednak pasji i zaangażowania, reżyser najwidoczniej uznał, że sama fabuła (zaczerpnięta z książki) i warstwa wizualna wystarczą, by zainteresować widza. Może miał rację, ale mnie nie przekonał. Oryginalna jest w filmie muzyka częściowo wystukiwana na maszynie do pisania.

Księżna (The Duchess, 2008), reż. Saul Dibb

Księżna (The Duchess, 2008)
Dla niektórych film może być kiczowaty i banalny, ale mnie się bardzo podobał, mimo że nie przepadam za filmami kostiumowymi. Księżna to wzruszający dramat o trudnym losie kobiet w XVIII-wiecznej Anglii. Keira Knightley jest bardzo wiarygodna w niełatwej roli nieszczęśliwej i samotnej kobiety, która musi zrezygnować ze szczęścia i miłości na rzecz swoich dzieci i niekochanego męża. Mimo że aktorka była zbyt młoda do roli matki trójki dzieci, poradziła sobie świetnie i co więcej, trudno wyobrazić sobie inną aktorkę w tej roli. Trzeba przyznać, że Ralph Fiennes też jest przekonujący, ale jak na tego aktora rola nie była trudna. Nawet jeśli Fiennes wydaje się zbyt spokojny i niegroźny, to Keira Knightley doskonale pokazuje, jak bardzo męczy się w tym związku. Gra w taki sposób, że widz wierzy jej bez zastrzeżeń i przejmuje się jej losem. Kostiumy są piękne, ale nie przyćmiły aktorów, świetna jest także muzyka autorstwa Rachel Portman.

Nie opuszczaj mnie (Never Let Me Go, 2010), reż. Mark Romanek

Nie opuszczaj mnie (Never Let Me Go, 2010),
Smutna, depresyjna antyutopia o wychowankach elitarnej szkoły z internatem. Nie jest to jednak banalny film obyczajowy o edukacji, która ma pomóc dzieciom w dorosłym życiu. Cel, któremu służy nauka w szkole jest przerażający, więc dziwne, że nikt się nie buntuje. Trójką głównych bohaterów targają wewnętrzne emocje, co świetnie pokazują utalentowani aktorzy (w tym Keira Knightley). Nikt z aktorów nie próbuje nikogo przyćmić, cała trójka protagonistów doskonale pokazuje bezradność i rozpacz z powodu tego co ich czeka. Chociaż zachowują się, jakby byli pogodzeni z przeznaczeniem to widać, że to tylko pozory – w rzeczywistości odczuwają smutek, ból, przygnębienie. Oryginalny, toczący się w bardzo wolnym tempie dramat, w którym zadano ważne pytanie natury etycznej, dotyczące klonowania.

Londyński bulwar (London Boulevard, 2010), reż. William Monahan

Londyński bulwar (London Boulevard, 2010)
Debiut reżyserski scenarzysty Infiltracji, moim zdaniem niestety nieudany. Scenariusz obiecujący, bo mógł z tego powstać wciągający dramat gangsterski z niebanalnym wątkiem miłosnym. Facet prześladowany przez gangsterów i kobieta prześladowana przez paparazzi to dość oryginalna para bohaterów. Ale niemrawa, pozbawiona polotu reżyseria i niezbyt wciągający klimat sprawiły, że się nudziłem. Nie mam zastrzeżeń do gry aktorskiej Colina Farrella, on nie zawiódł, ale reszta pozostawia wiele do życzenia. Keira Knightley marnuje się w takiej roli, gdzie gra poniekąd samą siebie – aktorkę ukrywającą się przed paparazzi i wyszydzaną przez ludzi z powodu scen erotycznych, jakie grała w przeszłości. Keira najlepiej wypada jednak w rolach, które pozornie do niej nie pasują. Paradoksalnie, ta rola aż za bardzo do niej pasowała i dlatego wypadła bezbarwnie i nieciekawie.

Podsumowanie:

Najlepsze role:
Elizabeth Bennet, Duma i uprzedzenie
Georgiana, Księżna
Domino Harvey, Domino
Jackie Price, Obłęd
Ruth, Nie opuszczaj mnie
Juliet, To właśnie miłość
Elizabeth Swann, Piraci z Karaibów

Najsłabsze role:
Ginewra, Król Artur
Cecilia Tallis, Pokuta
Charlotte, Londyński bulwar

Recenzje:
Niebezpieczna metoda
Przyjaciel do końca świata
Anna Karenina

(Visited 17 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>