Karol Janusz

Ingmar Bergman

Ingmar Bergman
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Ingmar Bergman urodził się 14 lipca 1918 roku w Upssali, mieście położonym we wschodniej części Szwecji, będąc jednym z trójki dzieci Erika i Karin Bergman. Studiował literaturę i sztukę na Uniwersytecie w Sztokholmie. W okresie studiów rozpoczyna się działalność teatralna Bergmana, która z biegiem czasu zamienia się w pracę scenarzysty w działającej do dziś wytwórni filmowej Svensk Filmindustri.

Debiut reżyserki miał miejsce w 1945 roku, kiedy ukazał się jego film „Kryzys” – jest to początek trwającej blisko czterdzieści lat kariery filmowej Ingmara Bergmana, uhonorowanej wieloma nagrodami, a sam Szwed, już za życia, zyskał status kinowej legendy. Bergman był laureatem praktycznie wszystkich najważniejszych i najbardziej cenionych nagród w środowisku filmowym (Oscar, Złote Globy, Złoty Niedźwiedź, Nagroda Specjalna na Festiwalu w Cannes). Po zakończeniu owocnej i intensywnej pracy Bergman przeprowadza się na wyspę Fårö należącej do Szwecji, gdzie w częściowym odosobnieniu spędza ostatnie lata życia. Umiera 30 lipca 2007 roku.

Kreśląc biograficzną notkę Szweda, warto skupić się na jego relacjach z rodzicami, ponieważ cała twórczość filmowa Bergmana ma wymiar autobiograficzny, a w wielu dziełach wręcz intymny i zakrawający o emocjonalny ekshibicjonizm. Tadeusz Szczepański, jeden z najwybitniejszych znawców życia i twórczości szwedzkiego reżysera, w książce pt, „Zwierciadło Bergmana” w ten oto sposób opisuje osobisty charakter jego filmów: „Bergman nigdy nie ukrywał autobiograficznej osnowy swoich filmów, jednakże ukazywał własne życie na ekranie w rozmaitych maskach czy kostiumach i jedynie znamienna powtarzalność tych samych charakterów, ich związków i wynikających z nich wzorców znaczeniowych nieomylnie wskazywała na psychologiczną tożsamość ujawnionego świata z wewnętrzną biografią jego twórcy.

Ojciec Ingmara Bergmana był protestanckim pastorem, a stosunek syna do ojca oscylował na granicy pewnego wyobcowania, niezrozumienia oraz uczucia strachu dziecka przed despotycznym ojcem. Zilustrowaniem wspomnianego strachu są słowa reżysera, w których przypomina o karach stosowanych przez jego bracie: Najgorszy był chyba paniczny strach. […] Ojciec zawsze się na przykład złościł na Daga. Pamiętam, ile razy oberwał. Trzepaczką. Na gołe ciało. Krwawił, łuszczyła mu się skóra. A matka patrzyła. […] Byliśmy niesamowicie wystraszeni.


Pełne napięć uczucie do ojca systematycznie narasta, przeradzając się ostatecznie w nienawiść. Warto zwrócić uwagę iż postać pastora wielokrotnie pojawia się w filmach Bergmana i zazwyczaj odgrywa ważną rolę w przekazaniu wspomnianych przez Szczepańskiego „wzorców znaczeniowych”. Nie miejsce tutaj na szerszy opis tego schematu, jednakże wspomniane zjawisko (w sposób implicite, bądź bardziej explicite), jest łatwo dostrzegalne dla osób znających filmografię szwedzkiego reżysera.

Relacja z matką, Karin Bergman, osobą bardzo wrażliwą i mocno zmęczoną burzliwym małżeństwem, jest równie zawiła. Reżyser wspominał brak bardzo potrzebnej mu bliskiej więzi z matką oraz niedosyt macierzyńskiej opieki. Bergman tak wspomina swoją matkę: W dzieciństwie byłem zakochany w matce. Uważałem, że jest piękna, atrakcyjna i niedostępna. Zrobiłbym niemal wszystko, aby zdobyć jej tkliwość. To nie było łatwe. Została wychowana w przekonaniu, że mali chłopcy winni być ukształtowani do odegrania roli silnych, dzielnych mężczyzn w społeczeństwie.

Nie rozumiałem tego; byłem tchórzliwy, skłonny do wykrętów i kłamstw, mazgajowaty i najczęściej spragniony miłości. Podobnie jak postać ojca, odbicie wizerunku matki również pojawia się w twórczości Bergmana, ukazana poprzez relację pomiędzy jego filmowymi bohaterami, najczęściej na przykładzie córki i matki. Jak zauważył Tadeusz Szczepański w przytaczanej już książce „Zwierciadło Bergmana” – autobiograficzny wydźwięk filmów szwedzkiego reżysera wskazuje, że filmowe postacie matki i ojca zostały w znacznym stopniu stworzone na wzór jego prawdziwych rodziców.

Próbując scharakteryzować filmografię Bergmana ciężko uciec od wątków egzystencjalistycznych, które często znajdują odzwierciedlenie w jego twórczości. W tym miejscu warto przytoczyć słowa Barbary Skargi, polskiej profesorki filozofii, która w tych słowach konkretyzuje główne myśli charakteryzujące recepcję dorobku filmowego Szweda: Bergman również uległ wpływowi francuskiego egzystencjalizmu – choć zapewne wiele zaczerpnął również z filozofii Kierkegaarda czy z twórczości Stindberga, nie przeceniałabym natomiast wpływów Heideggera, bo choć podobnie jak Heidegger był przekonany iż człowiek jest skończonością, co kształtuje bycie, czego każdy powinien być w pełni świadomy. [„życie autentyczne” przyp. red.] Heidegger nie lubił jednak moralizatorstwa, los człowieka rozpatrywał poza wszelką aksjologią, […] w jego [Bergmana, przyp. red.] świecie istnieje moralność, jasne widzenie tego, co dobre i co złe. Najbliżej mu więc do Sartre’owskiego egzystencjalizmu, na wskroś przejrzał lęki jakimi żyła powojenna kultura, skłonna wszędzie widzieć raczej zło, aniżeli dobro, krzywdę człowieka aniżeli gesty międzyludzkiej solidarności.

Bergman
Uściślając i uzupełniając słowa Skargi przytoczone wyżej, problemy takie jak metafizyczna samotności podmiotu, wyobcowanie wobec innych, niemożności porozumienia się z drugim człowiekiem (uprzedmiotowienie), jednostka postawiona w sytuacjach granicznych (groza, nieuchronność śmierci), a także tak bardzo wyraźna szczególnie w pierwszej fazie twórczości rozprawa z Bogiem – to w dużym skrócie najważniejsze dylematy, które sygnalizuje Bergman. Doniosła problematyka zostaje przekazana w bardzo wyrafinowanej formie, pełnej wręcz brutalnego naturalizmu, co jest bardzo charakterystyczne dla filmów Szweda.

Formalno-treściowe połączenie tworzy bardzo oryginalny i mocny efekt. Bergman dokonuje na widzu swego rodzaju psychologicznej wiwisekcji przez co wręcz zmusza go do głębokiej refleksji. Każdy kto miał styczność z jego twórczością zauważy, że to co proponuje Szwed, jest przekonujące, a wypływające z tego wnioski i wątpliwości – często dla widza dręczące. Na ten efekt składa się z jednej strony wspomniany przejmujący naturalizm od strony formalnej (obecne w jego twórczości sceny przedstawiające śmierć bohaterów, relacje międzyludzkie). Niezwykła jest również treść kunsztownej konstrukcji, jej filozoficzny wymiar którego problematyka została pokrótce zasygnalizowana i która ostatecznie tworzy kinowy efekt, z którym mamy możliwość obcować. Spectrum problemowe jest bardzo szerokie.

Wkład Bergmana do historii filmu jest niepodważalny, dziś trudno wyobrazić sobie gatunek dramatów psychologicznych bez tego, co zostawił po sobie zmarły reżyser. Mimo, że nie ma go już wśród nas, dzięki jego trudnej w odbiorze twórczości, mamy okazję zapoznać się z intymnym wymiarem jego życia – egzystencji pełnej wątpliwości, trudnych pytań i nieraz druzgocących konstatacji dotyczące duchowej kondycji człowieka. Pierwiastki te, mimo całego zawartego w nich pesymizmu, niosą jednak ze sobą pewną nadzieję, podkreślając z całą mocą wyjątkowość zjawiska egzystencji, co jest klarownym odzwierciedleniem humanizmu egzystencjalistycznego.

File photo of legendary Swedish film director Ingmar Bergman in Stockholm Bergman-och-JosephsonIngmar Bergman Sitting Down

(Visited 77 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>