Mariusz Czernic

Filmowe zjawisko. Remake

Filmowe zjawisko. Remake
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Od niedawna można oglądać na ekranach kin nową wersję Pamięci absolutnej. Film wykorzystuje postacie i motywy z opowiadania Philipa Dicka We Can Remember It for You Wholesale oraz ze scenariusza filmu Paula Verhoevena Total Recall z 1990 roku. No i jak to zwykle bywa premiera jakiegoś filmu jest czasem pretekstem do napisania paru słów na temat jakiegoś zjawiska. W tym przypadku zjawisko nosi nazwę remake. Przez większość widzów jest znienawidzony, bo kojarzy się z plagiatem i wskazuje na brak pomysłów filmowców, przez twórców filmowych jest lubiany, bo zwalnia ich z myślenia nad tworzeniem nowych postaci i fabuł. Stworzenie remake’u pozwala im opowiedzieć tę samą historię raz jeszcze, w nowej odświeżonej formie, zaś aktorom daje możliwość zmierzenia się z kultowymi postaciami.

Dobrą stroną remake’ów jest to, że dzięki nim bardziej doceniamy pierwowzór. Ja na przykład doceniłem western Prawdziwe męstwo z 1969 roku dopiero po obejrzeniu wersji Coenów, wcześniej nie byłem wielbicielem filmu Hathawaya, ale po obejrzeniu nowej adaptacji True Grit stara wersja wydała mi się zdecydowanie lepsza, bardziej wartościowa i ciekawsza. Niektóre remaki potrafią sprawić, że widz, który nie słyszał o starych wersjach chętnie po nie sięgnie, by porównać do nowych filmów. Ja na przykład po obejrzeniu niezłej Infiltracji (2006) i kompletnie nieudanego według mnie Metra strachu (2009) zdecydowałem się obejrzeć oryginalne wersje i dzięki temu obejrzałem dwa bardzo dobre filmy: Infernal Affairs: Piekielna gra (2002) i Długi postój na Park Avenue (1974), na które pewnie nie zwróciłbym większej uwagi, gdyby nie zainteresowali się nimi Martin Scorsese i Tony Scott.

Są też przeróbki, które sprawiają, że widzowie zapominają zupełnie o wersji oryginalnej. Jeśli ktoś poda tytuł Człowiek z blizną albo Mucha to od razu kojarzą się filmy z lat 80-tych. Należy jednak pamiętać, że w latach 30-tych powstał bardzo udany film gangsterski o tytule Człowiek z blizną, wyreżyserowany przez Howarda Hawksa, zaś w latach 50-tych powstał niezły jak na tamte lata film science fiction Mucha, z którego czerpał później David Cronenberg. Amerykanie przerabiający na swój rynek zagraniczne produkcje potrafią być czasem wyjątkowo bezczelni. Kiedy na przykład zachwycili się brytyjskim thrillerem Gasnący płomień z 1940 roku to mieli zuchwały plan wykupienia wszystkich kopii filmu w celu spalenia ich, by amerykańska wersja uważana była za w pełni oryginalną. Często jednak udawało im się zablokować premierę oryginału, by amerykańscy widzowie nie mogli go obejrzeć przed premierą remake’u. Ja przedstawię własny ranking najlepszych według mnie filmów, które łączy to, że wykorzystują fabułę, bohaterów i motywy już wcześniej wykorzystane w innej produkcji. Nie będę ich oceniał w stylu lepszy lub gorszy od pierwowzoru, ponieważ nie wszystkie wersje oryginalne udało mi się obejrzeć.

10. Włoska robota
The Italian Job (2003)
reżyseria: F. Gary Gray
scenariusz: Donna Powers, Wayne Powers
źródło inspiracji: The Italian Job (1969), reż. Peter Collinson, scen. Troy Kennedy-Martin

Włoska robota The Italian Job (2003)
Na podstawie brytyjskiej komedii kryminalnej powstał ten oto udany i dostarczający nie mniej frajdy film sensacyjny o planowaniu i wykonaniu napadu rabunkowego, a przy okazji wyrównaniu rachunków na zdradzieckim wspólniku. Rezygnacja z humoru i zmiany w fabule wyszły na dobre tej produkcji. Powstało przyzwoite kino sensacyjne z motywem zemsty i konwencjonalnym zakończeniem, wyraźnie różniące się od oryginału. Scenarzyści tego remake’u bardzo zręcznie wpletli w fabułę motywy z filmu Collinsona, tworząc jednak zupełnie inne kino.

9. Człowiek w ogniu
Man on Fire (2004)
reżyseria: Tony Scott
scenariusz: Brian Helgeland
źródło inspiracji: Man on Fire (1987), reż. Elie Chouraqui, scen. Elie Chouraqui, Sergio Donati na podst. powieści A.J. Quinnella

Człowiek w ogniu Man on Fire (2004)
Filmy o zemście mają z reguły banalną fabułę i wyglądają jak remaki, choć tak naprawdę nimi nie są. Człowiek w ogniu, choć jest remakiem, z pewnością nie jest banalnym filmem o zemście. To przejmujący dramat o ludziach dotkniętych złem i niesprawiedliwością. Film o niezwykłej więzi, jaka może połączyć dwójkę zróżnicowanych charakterów oraz o zaangażowaniu wykraczającym daleko poza obowiązki.

8. 3:10 do Yumy
3:10 to Yuma (2007)
reżyseria: James Mangold
scenariusz: Michael Brandt, Derek Haas
źródło inspiracji: 3:10 to Yuma (1957), reż. Delmer Daves, scen. Halsted Welles na podst. opowiadania Elmore’a Leonarda

3 10 do Yumy 3 10 to Yuma (2007)
Tym razem droga z Bisbee do Contention jest dłuższa, co pozwala na dokładniejsze poznanie postaci, biorących udział w podróży. W odróżnieniu od starej wersji film jest bardziej widowiskowy, ma więcej akcji, ale nie zatracił tego, co było ważne w pierwowzorze – psychologicznych aspektów historii, w której zwykli ludzie, ciężko pracujący na utrzymanie, dokonują szlachetnych czynów, a niektórzy przestępcy nie ulegli jeszcze całkowicie złu i zepsuciu.

7. Infiltracja
The Departed (2006)
reżyseria: Martin Scorsese
scenariusz: William Monahan
źródło inspiracji: Infernal Affairs: Piekielna gra (2002), reż. Wai-keung Lau, Alan Mak, scen. Alan Mak, Felix Chong

Infiltracja The Departed (2006)
Zaczerpnięta z azjatyckiego oryginału intryga posłużyła Martinowi Scorsese do stworzenia interesującego spektaklu dotyczącego zdrady, lojalności i kłamstw. Pomiędzy gangsterami i policjantami dochodzi do napięć, konfliktów i pewnej niezwykłej gry, mającej na celu poznanie działań przeciwnika, a widzom pozostaje obserwowanie tych pogmatwanych zależności, które nie zwiastują szczęśliwego zakończenia.

6. Człowiek, który wiedział za dużo
The Man Who Knew Too Much (1956)
reżyseria: Alfred Hitchcock
scenariusz: John Michael Hayes
źródło inspiracji: The Man Who Knew Too Much (1934), reż. Alfred Hitchcock, scen. Edwin Greenwood, A.R. Rawlinson na podst. opowiadania Charlesa Bennetta i D.B. Wyndhama Lewisa

Człowiek, który wiedział za dużo The Man Who Knew Too Much (1956)
Jak się Hitchcock rozkręcił to w  latach 50-tych zrobił szereg znakomitych thrillerów. Wśród nich znalazła się nowa wersja brytyjskiego kryminału z lat 30-tych. Po 20 latach reżyser był już bardziej doświadczony i mógł poprawić błędy jakie popełnił dawniej. Zrobił więc autoremake, który w porównaniu do jego arcydzieł z tego samego okresu prezentuje się nie najlepiej, ale i tak jest to stylowy film kryminalny z dobrze poprowadzoną i trzymającą w napięciu intrygą oraz nieco naiwnym, nieprzekonującym finałem.

5. ex aequo:
Czerwony smok
Red Dragon (2002)
reżyseria: Brett Ratner
scenariusz: Ted Tally
źródło inspiracji: Manhunter (1986), reż. Michael Mann, scen. Michael Mann na podst. powieści Thomasa Harrisa Red Dragon

Czerwony smok Red Dragon (2002)
Producent Dino De Laurentiis nie był zadowolony z filmu, który przygotował Michael Mann, ponieważ reżyser luźno potraktował fabułę powieści Harrisa. Stworzył thriller bardzo nastrojowy, cechujący się indywidualnym stylem, co zostało docenione dopiero po latach. W czasach gdy film powstawał modne było kino akcji, więc powolny film Manna nie spotkał się z uznaniem. Po sukcesie Anthony’ego Hopkinsa w roli Lectera De Laurentiis postanowił raz jeszcze zekranizować Czerwonego smoka. Powstał ostry, pełen napięcia i zaskakujących zwrotów akcji dreszczowiec, może trochę zbyt konwencjonalny, ale klimatyczny, precyzyjnie skonstruowany i znakomicie zagrany (na wyróżnienie zasługuje szczególnie Ralph Fiennes w roli demonicznego zwyrodnialca).

Człowiek z blizną
Scarface (1983)
reżyseria: Brian De Palma
scenariusz: Oliver Stone
źródło inspiracji: Scarface (1932), reż. Howard Hawks, Richard Rosson, scen. Ben Hecht, Seton I. Miller, John Lee Mahin, W.R. Burnett na podst. powieści Armitage’a Traila

Człowiek z blizną Scarface (1983)
Jedna i druga wersja to pewnego rodzaju kronika swoich czasów. Film Hawksa to kwintesencja kina z początku lat 30-tych – sceny mające wykorzystać maksymalnie możliwości dźwięku (w tym przypadku strzelaniny i dialogi) oraz niedopowiedzenia wymuszone przez cenzurę i dające pole do popisu dla wyobraźni reżysera. Wersja De Palmy jest już zupełnie inna, dopasowana idealnie pod gusta publiczności z lat 80-tych. Wizja gangsterskich porachunków jest tu bardziej drapieżna i kontrowersyjna, przemoc bardziej dosadna, a główny bohater jest postacią bardziej skomplikowaną.

4.  ex aequo:
Siedmiu wspaniałych
The Magnificent Seven (1960)
reżyseria: John Sturges
scenariusz: William Roberts
źródło inspiracji: Siedmiu samurajów (1954), reż. Akira Kurosawa, scen. Akira Kurosawa, Shinobu Hashimoto, Hideo Oguni

Siedmiu wspaniałych The Magnificent Seven (1960)
Widowiskowy western, który w sposób genialny korzysta z pomysłów z japońskiego oryginału. John Sturges perfekcyjnie wyreżyserował sceny dynamiczne (np. strzelaniny), a co najważniejsze nie zmarnował potencjału tej historii i jej bohaterów. Mało tego, nie zrezygnował z ambitnych treści, podnosząc tym samym wartość swojego filmu. W efekcie powstało kino rozrywkowe z ambicjami wyjścia poza schemat klasycznego westernu.

Za garść dolarów
Per un pugno di dollari (1964)
reżyseria: Sergio Leone
scenariusz: Víctor Andrés Catena, Jaime Comas, Sergio Leone
źródło inspiracji: Straż przyboczna (1961), reż. Akira Kurosawa, scen. Akira Kurosawa, Ryûzô Kikushima
inne źródła inspiracji: powieść Krwawe żniwo Dashiella Hammetta i sztuka Sługa dwóch panów Carla Goldoniego

Za garść dolarów Per un pugno di dollari (1964)
Doskonały przykład na to, że nawet film czerpiący garściami z wielu źródeł, filmowych lub literackich, sam może stać się źródłem inspiracji dla wielu filmowców, a nawet może rozpocząć nowy gatunek (w tym wypadku spaghetti western). Filmem Za garść dolarów rozpoczyna się nowy rozdział w historii westernu. Czas szlachetnych bohaterów, działających na rzecz lokalnej społeczności, minął bezpowrotnie, ludzie stali się bardziej nieufni, chciwi i egoistyczni, a Dziki Zachód bardziej niebezpieczny, dziki i bezlitosny.

3. Coś
The Thing (1982)
reżyseria: John Carpenter
scenariusz: Bill Lancaster
źródło inspiracji: The Thing from Another World (1951), reż. Christian Nyby, scen. Charles Lederer na podst. opowiadania Johna W. Campbella Jr. Who Goes There?

Coś The Thing (1982)
Horror science fiction w odróżnieniu od pierwowzoru cechuje się pesymizmem i makabrą. Obcy organizm potrafi przybierać dowolną formę, co powoduje, że pracownicy stacji badawczej popadają w paranoję, odczuwają coraz większy lęk. Ten lęk udziela się widzom, co jest dużą zasługą reżysera, potrafiącego umiejętnie budować mroczną atmosferę. Mocny, mrożący krew w żyłach dreszczowiec, porażający depresyjną aurą i wyczuwalną grozą.

2. Ostatni Mohikanin
The Last of the Mohicans (1992)
reżyseria: Michael Mann
scenariusz: Michael Mann, Christopher Crowe
źródło inspiracji: The Last of the Mohicans (1936), reż. George B. Seitz, scen. Philip Dunne, John L. Balderstone, Paul Perez i Daniel Moore na podst. powieści Jamesa Fenimore’a Coopera

Ostatni Mohikanin The Last of the Mohicans (1992)
Na podstawie nieco już zapomnianych dzieł, filmowego i literackiego, powstał ten imponujący i nastrojowy melodramat przygodowy, dostarczający wielu emocji i wzruszeń. Michael Mann z odpowiednim rozmachem inscenizacyjnym przypomniał widzom historię Ameryki z czasów pionierów. W tych historycznych realiach zaprezentował wyraziste, mocno zarysowane sylwetki bohaterów, w tym Sokolego Oka, białego człowieka wychowanego wśród Indian.

1. Ścigany
The Fugitive (1993)
reżyseria: Andrew Davis
scenariusz: Jeb Stuart, David Twohy na podst. fabuły Davida Twohy’ego
źródło inspiracji: serial The Fugitive (1963-67), pomysł serii Roy Huggins

Wzorcowe kino sensacyjne, nie pozwalające ani na chwilę odetchnąć bohaterom i widzom. Scenarzyści mnożą przed protagonistą przeszkody aż do trzymającej w napięciu kulminacji. Emocjonująca ucieczka zbiegłego skazańca, który dąży do wykrycia prawdy i udowodnienia swojej niewinności. Po prostu rewelacyjne kino akcji, najlepsze jakie powstało w latach 90-tych.

Ścigany The Fugitive (1993)
Do lepszych remake’ów zaliczyłbym jeszcze produkcje historyczno-biblijne Dziesięcioro przykazań (1956) i Ben Hur (1959), których pierwowzory powstały jeszcze w epoce kina niemego. Dobrym filmem przygodowym jest Znak Zorro z 1940, będący dźwiękową wersją niemego filmu z 1920 roku. Inne ciekawsze przeróbki to: komedia sensacyjna Prawdziwe kłamstwa (1994, wg francuskiej komedii), kinowe wersje seriali Maverick (1994) i Mission: Impossible (1996), thriller Morderstwo doskonałe (1998, remake filmu Hitchcocka M jak morderstwo z 1954), widowisko przygodowo-fantastyczne pt. Mumia (1999, wykorzystujące fabułę filmu grozy z 1932), policyjny dramat Bezsenność (2002, pierwowzór norweski), horror Krąg (2002, oryginał pochodzi z Japonii) i m.in. melodramat Apartament (2004, na podst. francuskiego filmu). Słabych remake’ów jest mnóstwo i nawet nie chce mi się myśleć, który z nich najgorszy. Są również takie remaki, do których mam obojętny stosunek i trudno mi powiedzieć, czy są dobre czy złe. Do tej grupy należą m.in. Mucha (1986), Przylądek strachu (1991), Ocean’s Eleven: Ryzykowna gra (2001) i Prawdziwe męstwo (2010).

(Visited 50 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>