Mariusz Czernic

Dario Argento

Dario Argento
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Urodzony w 1940 roku Dario Argento zafascynowany stylowymi thrillerami swojego rodaka, Mario Bavy, postanowił sam nakręcić serię tego typu filmów, wzbogacając je o nowe spojrzenie na stylistykę giallo (włoską odmianę kryminału). Argento wykreował niesamowite wizje, ocierające się o poetykę różnych gatunków: baśni, horroru i kryminału. Stworzył sekwencje wbijające się w pamięć, hipnotyzujące, powodujące, że treść, fabuła i dialogi pozostają w cieniu oprawy wizualnej, której składniki, scenografia i zdjęcia, wychodzą na pierwszy plan. Poza tym dla reżysera ważniejsze od opowiadania poprzez dialogi wydaje się wykreowanie klimatu za pomocą nastrojowej muzyki. Czasem ma się wrażenie, że poszczególne sceny zostały podporządkowane ścieżce dźwiękowej. Fabuła schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca formie, w jakiej została opowiedziana.

Pod koniec lat 60-tych Argento współpracował przy scenariuszu spaghetti westernu Pewnego razu na Dzikim Zachodzie (1968) Sergia Leone, ale jako reżyser zdecydował się nakręcić thriller w stylu giallo i to od razu w potrójnej dawce. Ptak z kryształowymi piórami (1970), Kot o dziewięciu ogonach (1971) i Cztery muchy na szarym aksamicie (1971) stanowią pewnego rodzaju trylogię, a talent i pomysły reżysera spowodowały, że w jego ślady poszli inni włoscy filmowcy. Wkrótce włoskie ekrany zalała fala produkcji giallo. Momentem kulminacyjnym w karierze Argenta była realizacja filmu pt. Głęboka czerwień (1975), którym zyskał uznanie widzów i otrzymał tytuł ojca chrzestnego giallo, później zaś dzięki Suspirii (1977) zyskał miano mistrza poetyckiego horroru. Do końca kariery pozostał w kręgu włoskich dreszczowców, ale ostatnie arcydzieło gatunku zrealizował w 1987 (Terror w operze), po którym już regularnie obniżał loty (to jest obiektywna ocena jego twórczości, bo ja nie widziałem jego późniejszych filmów, zrealizowanych po 1987 roku).

W najważniejszych jego filmach powraca motyw cudzoziemca, który w nowym kraju wpada w wir niesamowitych wydarzeń związanych z morderstwami. Prześladowany przez psychopatę musi spróbować go zdemaskować i nie dać się zabić. Reżyser ostrzega przed częstymi podróżami zagranicznymi, które często są powodem tajemniczych zaginięć lub zgonów młodych ludzi. Argento potrafi za pomocą kamery i odpowiedniej muzyki przykuć uwagę i dostarczyć niesamowitych wrażeń, jakich nie oferują hollywoodzkie superprodukcje. Scenariusze, które pisze mogą się wydawać mało porywające, ale ostateczny kształt jaki reżyser nadaje swoim filmom imponuje pomysłowością. Podporządkowanie obrazów ścieżce dźwiękowej, nie przejmowanie się logiką wydarzeń, hipnotyzujące kadry, ultrabrutalne sceny przemocy to cechy stylu tego twórcy, nie bez powodu uznawanego za mistrza włoskiego horroru.

Ptak z kryształowymi piórami
L’uccello dalle piume di cristallo (1970 / 92 minuty)
scenariusz: Dario Argento na podst. powieści Fredrica Browna pt. The Screaming Mimi

L'uccello dalle piume di cristallo
Przełomowy film w historii włoskiego kina i wzorcowy reprezentant giallo. Opowieść o amerykańskim pisarzu, który szuka natchnienia w pięknych, spokojnych Włoszech. Ale wkrótce Italia pokaże swoją mroczną stronę i mocno da się we znaki spragnionym wrażeń turystom i wyczerpanym swoją pracą policjantom. Pisarz jest świadkiem zaatakowania kobiety nożem, sprawcą jest prawdopodobnie seryjny morderca. Świadek rozpoczyna współpracę z policją, próbując sobie przypomnieć, co właściwie zobaczył. Kiedy odtwarza w myślach tamto wydarzenie jest coraz bardziej przekonany, że przeoczył ważny szczegół, który może go doprowadzić do rozwiązania skomplikowanej łamigłówki.

Interesujący thriller, w którym hitchcockowski styl połączono z poetyką włoskiego kina grozy, której najważniejszym przedstawicielem do roku 1970 był Mario Bava. Natomiast Argento był wówczas debiutantem i nie miał jeszcze własnego stylu, ale w sposób przemyślany go kształtował i już w jego debiucie można odnaleźć pewne nowatorskie zabiegi. Jak na przykład sekwencja, w której główny bohater niczym teatralny widz obserwuje scenę zbrodni i mimo że wszystko widzi to trudno mu zrozumieć tę sytuację, wzbudza ona w nim niepokój. Intryga poprowadzona jest bardzo sprawnie, nie brakuje suspensu i zaskakujących zwrotów akcji. Ten film to również widowisko atrakcyjne wizualnie, co jest zasługą Vittoria Storaro, który operując kolorami i oświetleniem potrafił skupić uwagę widza na ważnych elementach obrazu, bo w tym filmie poszczególne kadry służą do opowiedzenia historii w równym stopniu co fabuła i dialogi. To, na co warto jeszcze zwrócić uwagę to Mario Adorf w epizodycznej roli ekscentrycznego malarza oraz muzyka Ennia Morricone.

Kot o dziewięciu ogonach
Il gatto a nove code (1971 / 110 minut)
scenariusz: Dario Argento na podst. fabuły Daria Argenta, Luigi’ego Collo i Dardano Sacchettiego

Il gatto a nove code
Włamanie w instytucie medycznym, tragiczny wypadek na stacji kolejowej i zamordowanie fotografa wydają się ciągiem dramatycznych, nie związanych ze sobą wydarzeń. Ale pojawią się osoby, które będą doszukiwać się powiązań i twierdzić, że sprawcą jest jedna osoba. Dwóch mężczyzn rozpoczyna dochodzenie i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jeden z nich jest niewidomy. Mają kilka tropów i wierzą, że sprawdzenie ich oraz znalezienie wspólnego mianownika doprowadzi ich do odkrycia prawdy. Morderca jest ostrożny i przewidujący – jest gotów zabić każdego, kto choć trochę zbliży się do poznania jego tajemnicy.

Akcja toczy się niespiesznie, ale w odpowiednich momentach reżyser podkręca tempo, dodając elementy kina sensacyjnego, takie jak pościg samochodowy oraz dynamiczna i krwawa rozgrywka finałowa. Nie brakuje sekwencji pełnych napięcia, jak np. nocna przechadzka po cmentarzu albo znany z Podejrzenia Alfreda Hitchcocka motyw z podawaniem mleka. Nieźle zostały zaprezentowane relacje pomiędzy dwoma głównymi bohaterami oraz między ślepcem i jego siostrzenicą. Twórca filmu umiejętnie myli tropy, oszukuje, podsuwa wskazówki, stosuje niedopowiedzenia, by dopiero w końcówce odkryć wszystkie karty. Mimo że Argento korzysta z dróg jakimi podążali inni mistrzowie kryminału, to podobnie jak kot, podąża własnymi ścieżkami i dlatego można zauważyć w filmie początki kształtowania się indywidualnego stylu.

Cztery muchy na szarym aksamicie
4 mosche di velluto grigio (1971 / 102 minuty)
scenariusz: Dario Argento na podst. fabuły Daria Argenta, Luigi’ego Cozzi i Mario Fogliettiego

4 mosche di velluto grigio
Grający w zespole muzycznym perkusista po występie wraca do domu, lecz zauważa, że jest obserwowany. W wyniku pechowego zbiegu okoliczności zabija prześladowcę i zostaje sfotografowany. Jednak zdjęcia nie trafiają na policję. Ktoś zaczyna się z nim drażnić, a jakby tego było mało popełnia morderstwa, co jeszcze bardziej powoduje strach i niepokój pechowego perkusisty. Muzyk zatrudnia więc prywatnego detektywa. Czy w ten sposób przybliży się do wyjaśnienia sprawy, czy może da mordercy kolejny powód do zabicia człowieka? Poza tym bohatera dręczy powracający każdej nocy sen o wykonywaniu egzekucji. Czy ma on jakieś istotne znaczenie?

Tak jak morderca prowadzi pewnego rodzaju grę z protagonistą filmu, tak reżyser drażni się z widownią, umiejętnie budując sceny, przeplatając złowrogą ciszę z gwałtownymi zwrotami akcji. Film charakteryzuje się tym, że reżyser zręcznie odwraca uwagę od rzeczy istotnych, podrzuca fałszywe tropy, osiągając zamierzony efekt. Podobnie jak w poprzednich filmach Argenta, równie ciekawe co rozwikłanie intrygi jest wyjaśnienie enigmatycznego tytułu filmu. Widoczny u reżysera jest także brak patriotyzmu – w najważniejszych rolach obsadza zwykle obcokrajowców.

Głęboka czerwień
Profondo rosso (1975 / 98 minut)
scenariusz: Dario Argento, Bernardino Zapponi

Deep-Red-5554_3
Niemka zajmująca się parapsychologią zostaje zamordowana po przybyciu do Rzymu. Świadkiem morderstwa jest pianista, którego upór i ciekawość powodują, że próbuje sam rozwikłać zagadkę tej tajemniczej zbrodni. Prowadzone śledztwo oraz znajomość z dziennikarką przyczyniają się do tego, że wkrótce i on stanie się na celowniku mordercy. Chociaż fabuła jest precyzyjnie skonstruowana i trzyma w ogromnej niepewności to wcale nie oznacza, że forma jest mało znaczącym dodatkiem. Pod względem wizualnym jest to dzieło finezyjne, niebanalne, zrealizowane z artyzmem.

Pościg za tajemniczym osobnikiem w czarnych rękawiczkach poprowadzony jest w taki sposób, że widać tu zegarmistrzowską precyzję, lecz również energię i szaleństwo. Sceny, pokazujące śmierć i cierpienia z nią związane są naprawdę mocne i trudne do zapomnienia. Nie brakuje tu surrealistycznych wstawek, jak atakująca znienacka lalka. I chociaż jest to horror, w którym należy spodziewać się racjonalnego wyjaśnienia, zaś mordercą okaże się człowiek z krwi i kości to jednak wyczuwalna jest obecność sił nadprzyrodzonych, wskazują na to sceny zgonów w końcówce, kiedy to „narzędziami zbrodni” są samochód i winda.

Dobrą kreację stworzył tu brytyjski aktor David Hemmings, nie wygląda on na twardziela i wydaje się czasem zbyt zagubiony i bezradny, ale bystry wzrok i umiejętność kojarzenia faktów udowadniają, że aby być dobrym detektywem nie trzeba mieć policyjnego doświadczenia, a zamiast odpowiednich narzędzi do badania śladów wystarczy mieć głowę na karku. Na pewno film wiele by stracił, gdyby reżyserował go ktoś inny, pomysły wizualne Argenta i znakomite wykorzystanie muzyki Giorgia Gasliniego i zespołu Claudio Simonettiego przyczyniły się do powstania niezwykłego, powodującego dreszcze horroru o niepowtarzalnej atmosferze grozy.

Suspiria
(1977 / 92 minuty)
scenariusz Daria Argenta i Darii Nicolodi inspirowany książką Thomasa De Quinceya pt. Suspiria de Profundis

Suspiria
Młoda amerykańska baletnica przybywa do Niemiec, by w tutejszej Akademii Tańca doskonalić swoje umiejętności. W Akademii jednak mają miejsce dziwne wydarzenia, których przyczyn trudno pojąć. Fabuła jest sprawą drugorzędną, a po obejrzeniu filmu pamięta się nie o czym był, lecz jak został opowiedziany. Feeria barw z dominującym kolorem czerwonym i uparcie powracające hipnotyzujące nuty zespołu Goblin składają się na prawdziwe, jedyne w swoim rodzaju „kino poezji”.

Suspiria to jeden z najpiękniejszych pod względem wizualnym horrorów. Niemal każde jego ujęcie to prawdziwe dzieło sztuki. Utrzymany w nieco baśniowej poetyce, gdzie trudno się doszukać realizmu, film w sposób nowatorski i pomysłowy łączy brutalne morderstwa ze stopniowym odkrywaniem mrocznej tajemnicy Akademii Tańca. Zdjęcia, scenografia i muzyka doskonale kreują klimat tego upiornego, kryjącego przerażający sekret miejsca. Zwraca uwagę tempo i rytm, dopasowane idealnie do tego, co na ekranie widać i tego, co dopiero ma zostać odkryte. Jessica Harper idealnie pasowała do roli delikatnej uczennicy, a zestawienie jej niewinnej osobowości z krwawymi morderstwami dało niesamowity efekt. Popisem aktorki jest przede wszystkim scena, w której idąc korytarzem doświadcza czarów jednej z wiedźm i przez moment traci kontakt z rzeczywistością, nie wiadomo co dokładnie widzi, lecz po jej twarzy widać, że doświadcza niezwykłych wrażeń.

Realizując ten film reżyser wykazał się niczym nieskrępowaną wyobraźnią, przedstawiając ciąg poetyckich kadrów, a ruchy kamery i jaskrawe kolory, kontrastujące z nocną burzą towarzyszącą przybyciu dziewczyny do obcego kraju, symbolizują zagrożenie czające się na niespodziewające się niczego ofiary. Bardzo wymowne i wywołujące duże wrażenie jest zestawienie młodych tancerek wykonujących niewinne ruchy wraz z działalnością bezwzględnego mordercy i spływających po ścianach strumieni krwi. Dziwne postacie, jakby wyjęte z ponurej baśni (wiedźmy, milczący sługa, niewidomy pianista i jego pies) budzą niepokój i zniecierpliwienie, a ciemna i niebezpieczna noc oraz dające złudne poczucie bezpieczeństwa pokoje szkoły tańca wraz z typowymi dla horroru gore składnikami składają się na kino, które nie pozwoli widzowi spokojnie zasnąć.

Inferno
(1980 / 107 minut)
scenariusz: Dario Argento

Inferno
Druga część trylogii o Trzech Matkach. Pierwsza, o Matce Westchnień, to Suspiria, druga, o Matce Ciemności, nosi tytuł Inferno, a trzecia powstała dopiero w 2007 roku pod tytułem Matka Łez. Pierwsza z Matek ma dom w Niemczech (Freiburg), druga w Stanach (Nowy Jork), a trzecia we Włoszech (Rzym). Rozgrywający się w Nowym Jorku film Inferno to dla jednych będąca arcydziełem, a dla innych rozczarowaniem opowieść o piekle na ziemi i przenikaniu świata rzeczywistego z magicznym. W tym świecie, stworzonym przez Argenta, dochodzi do wydarzeń, które trudno zrozumieć – koty zachowują się jak opętane, a wokół wyczuwalny jest zapach śmierci.

Aktorzy zostali wpisani w czołówce w kolejności alfabetycznej, ponieważ nie ma tu jednego głównego bohatera, z którym można się utożsamić. Na początku poznajemy losy młodej i ciekawskiej dziewczyny, która próbuje sprawdzić autentyczność historii o Trzech Matkach. Igrając z oczekiwaniami widzów reżyser jednak dość szybko uśmierca tę postać. Przeplatając sceny spokojne, brutalne i efektowne Argento opowiada historię, w której nie ma miejsca na logikę i realizm. Aby wyjaśnić zagadkę dziwnego domu w Nowym Jorku należy uruchomić swoją wyobraźnię, a nie zdrowy rozsądek.

Film ma imponujący początek – scena nurkowania Irene Miracle pod piwnicą w poszukiwaniu klucza jest mistrzowsko zrealizowana i trzyma w napięciu (a nakręcił ją podobno Mario Bava). Potem obserwujemy kilka mocnych scen zgonów, z których wyróżnia się moment zagryzania człowieka przez szczury podczas zaćmienia księżyca. Muzyka Keitha Emersona ma swoje zalety i dobrze ilustruje niektóre sceny, ale nie zapada tak głęboko w pamięć jak nastrojowe kompozycje zespołu Goblin z wcześniejszych i późniejszych filmów Argenta. Największą zaletą filmu jest strona wizualna – zdjęcia, scenografia, efekty specjalne i pomysły reżysera składają się na wizjonerskie, poetyckie kino grozy.

Ciemności
Tenebrae (1982 / 100 minut)
scenariusz: Dario Argento

Tenebrae
„Gdy cokolwiek stanie mu na drodze, czy to wstręt, czy poniżenie, może zostać usunięte poprzez zwykły akt unicestwienia: morderstwo”. Wkrótce po przybyciu znanego pisarza do Rzymu dochodzi do brutalnych zbrodni. Ich sprawca uważa siebie za stróża moralności i zabijając zdeprawowanych osobników chce wyeliminować drzemiące w ludziach grzechy i perwersje. Pisarz jako autor powieści o zbrodniach i wynaturzeniach także jest na celowniku psychopaty jako źródło wszelkiego zła.

Ten film idzie jeszcze dalej w pokazywaniu sadyzmu i ludzkiego zepsucia. Jeszcze bardziej niż w innych filmach Argenta wyraźny jest tu mizoginizm – mężczyźni umierają szybko, zaś kobiety muszą sporo wycierpieć zanim wydadzą ostatnie tchnienie. Szaleniec zabijający brzytwą, potem zaś siekierą, jest maksymalnie bezwzględny i nikogo nie oszczędza. Mnóstwo tu ofiar, zabijanych ze szczególnym okrucieństwem, a reżyser nie oszczędza widzom widoku krwi i agonii bohaterów. Wstrząsający, pełen emocji, zaskakujący i wyjątkowo okrutny thriller ze znakomitym motywem przewodnim skomponowanym przez trio Simonetti-Morante-Pignatelli. Jest tu kilka pamiętnych momentów, jak np. pies zawzięcie goniący dziewczynę albo kamera „wchodząca” po ścianie budynku w rytm dźwięków Goblina. Te fragmenty jak i wiele innych świadczą o talencie i wyobraźni reżysera.

Film zawiera cechy charakterystyczne dla twórcy, łączącego poetyckie kino grozy z makabrą, okrucieństwem, gwałtownością. Niektóre postacie są ciekawie skonstruowane i wiarygodne, jak np. policjant, który najpierw przyznaje, że nigdy nie udało mu się odgadnąć sprawcy zbrodni, ale czytając książkę był w stanie przewidzieć zakończenie. Jak widać, nie każdy detektyw czytający kryminały może być dobrym detektywem. Oglądając jednak ten film widz na pewno będzie miał problemy z rozwiązaniem skomplikowanej intrygi. A finał jest znakomity, łączy w sobie dużą dawkę emocji, suspensu i okrucieństwa.

Phenomena
(1985 / 110 minut)
scenariusz: Dario Argento, Franco Ferrini

Phenomena
Zaczyna się standardowo, od morderstwa popełnionego na zagubionej turystce, potem jednak fabuła i rozwój wydarzeń coraz bardziej zaskakują oryginalnością. Podobnie jak w Suspirii Amerykanka przybywa do szkoły w obcym kraju, tym razem w Szwajcarii. To niezwykła dziewczyna – kocha owady i nic dziwnego, że uważana jest za wariatkę. Tym bardziej, że w nocy lunatykuje. Wkrótce zaprzyjaźnia się ze starym entomologiem, również uważanym za dziwaka. Nastolatka i profesor wydają się jednak dla widzów całkiem normalni, jedynym odmieńcem, którego działania zaburzają ustalony porządek jest postać psychola, który odbiera życie młodym dziewczynom.

Phenomena ma w sobie przebłyski geniuszu, które wskazują, że film nakręcił prawdziwy artysta i poeta ekranu, który kamerę i aktorów traktuje tak jak główna bohaterka traktuje owady czyli z szacunkiem, subtelnością i miłością. Argento doskonale wie, jak widzów zaintrygować, by w decydującym momencie, za pomocą mocnego uderzenia, zaskoczyć, przestraszyć i wbić głęboko w fotel. Jennifer Connelly i Donald Pleasence znakomicie wpasowali się w klimat, typowy dla włoskiego mistrza. Szczególnie Jennifer, wówczas niespełna 14-letnia debiutantka, wykazała się aktorską intuicją w ukazaniu wyjątkowej osobowości swojej bohaterki.

Znakomite są efekty specjalne, zrealizowane przez Luigi’ego Cozzi (wizualne efekty optyczne) i Sergia Stivalettiego (artysta od specjalnego makeup-u). Wszelkiego rodzaju makabryczne sytuacje i np. efektowne sceny z owadami to wizualny majstersztyk i swoiste spektrum podgatunku gore and shocker. Inwazja much na budynek szkoły, kąpiel w basenie pełnym gnijących zwłok, zdeformowana twarz dziecka, dekapitacja, szympans z brzytwą – takie fragmenty robią wrażenie i powodują ciarki na plecach. Mocną stroną tego baśniowego horroru jest opracowanie muzyczne, świetny jest szczególnie temat główny skomponowany przez Claudio Simonettiego. W pewnym sensie wizytówką filmu jest nieprzewidywalny, makabryczny finał – żaden inny horror nie ma tak rewelacyjnego zakończenia.

Terror w operze
Opera (1987 / 107 minut)
scenariusz: Dario Argento, Franco Ferrini

Opera
Po wypadku gwiazdy operowej jej rolę przejmuje młoda i niedoświadczona artystka, która jednak radzi sobie świetnie z nową rolą, zyskując uznanie i sławę. Wkrótce ma miejsce makabryczne spotkanie artystki z zamaskowanym osobnikiem o psychopatycznych skłonnościach. Związuje on dziewczynę, zakleja jej usta taśmą, a pod oczy przykleja szpilki, by zmusić ją do patrzenia na potworną zbrodnię. Kto i dlaczego wybrał właśnie ją na ofiarę tej brutalnej i trudnej do zrozumienia gry? Czy ta delikatna i skromna artystka operowa okaże się wystarczająco silna, by przetrwać te ciężkie chwile?

Ta sadystyczna opera przemocy to prawdziwa próba wytrzymałości dla widzów. Kino dla ludzi o mocnych nerwach, gdzie w każdym pokoju może czaić się szaleniec z nożem, gotów zaatakować każdego, nawet bezbronną młodą dziewczynę. Argento nie boi się zbliżeń i pokazuje z sadystyczną wręcz przyjemnością takie detale jak nóż wbijający się głęboko w ciało ofiary albo oczy próbujące uciec od widoku dokonywanej zbrodni. Argento jak zwykle oprócz szokowania wyrafinowanym okrucieństwem zachwyca dbałością o plastyczność kadrów, zaś sekwencje mordów poprzedza pełnym napięcia oczekiwaniem. Pełna napięcia jest między innymi przeciągana scena, w której główna bohaterka nie jest w stanie zobaczyć policjanta, który do niej przyszedł, bo wcześniej wlała do oczu krople. Ciekawa praca kamery, kruki jako zwiastuny śmierci, hitchcockowski suspens i aktorstwo Cristiny Marsillach to duże atuty filmu, dodające tej historii emocji, energii i dramatyzmu.

Postscriptum

Z filmów Daria Argenta pochodzą świetne tematy muzyczne – najlepsze jakie kiedykolwiek stworzono do horroru. Mimo że w opracowanie ścieżki dźwiękowej jego filmów duży wkład wniósł słynny Ennio Morricone to najlepsze kompozycje są dziełem zespołu Goblin. Odpowiada on za soundtracki do Głębokiej czerwieni, Suspirii i Tenebrae. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na piękny, nieco baśniowy lecz zachowujący mroczną tonację, utwór Claudio Simonettiego z filmu Phenomena.

Mój ranking filmów Daria Argenta:
1. Phenomena (1985)
2. Tenebrae (1982)
3. Opera (1987)
4. Suspiria (1977)
5. Inferno (1980)
6. Głęboka czerwień (1975)
7. Ptak z kryształowymi piórami (1970)
8. Kot o dziewięciu ogonach (1971)
9. Cztery muchy na szarym aksamicie (1971)

(Visited 39 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>