Mariusz Czernic

Aktorzy, co nie umieją mówić, czyli zwierzęta w filmach

Aktorzy, co nie umieją mówić, czyli zwierzęta w filmach
Decrease Font Size Increase Font Size Rozmiar tekstu Drukuj

Człowieka można poznać po tym jak traktuje zwierzęta. Ten fakt często jest wykorzystywany w filmach po to, by w prosty sposób scharakteryzować jakąś postać, np. w filmie Śmiertelne polowanie (1981) obserwujemy pościg Lee Marvina za Charlesem Bronsonem, jednak scena, w której Ed Lauter źle traktuje psa wyraźnie wskazuje, że to on jest największym złoczyńcą, a nie jeden z głównych bohaterów. Takie pozornie proste chwyty stosują nawet wybitni artyści, np. Luis Buñuel w Viridianie (1961) nakręcił scenę, w której Francisco Rabal kupuje psa niegodnie traktowanego przez swoich właścicieli.

Już w epoce kina niemego filmowcy zauważyli, jaki potencjał tkwi w zwierzęcych bohaterach. Protagoniści stawali się bardziej sympatyczni, gdy towarzyszył im pies, np. w filmach Pieskie życie (1918) z Charliem Chaplinem i W pogoni za cieniem (1934) z Williamem Powellem i Myrną Loy. Znalazło to odbicie we współczesnych filmach, będących hołdem dla starego kina (Artysta, Hugo i jego wynalazek). Wielką gwiazdą kina niemego był owczarek alzacki Rin Tin Tin (1918-32), znany m.in. z takich filmów jak Człowiek z Piekielnej Rzeki (1922), Gdzie zaczyna się Północ (1923) i inne. Ale pierwszym filmem z czworonogiem na pierwszym planie jest siedmiominutowa etiuda Ocalony przez Rovera (1905), w której tytułowy pies odnajduje uprowadzone dziecko. Film zrealizował pionier brytyjskiej kinematografii Cecil Hepworth.

Ważnymi bohaterami westernów są konie, które najczęściej występują jako bezimienne postacie, symbol Dzikiego Zachodu, bez których bohaterowie nie przetrwaliby na bezkresnych preriach i pustyniach. Przestępcy pozbawieni koni nie mogliby daleko uciec po dokonanym napadzie, a szeryf nawet gdyby zebrał wielki oddział pościgowy to niewiele by zdziałał bez koni. Kara dla koniokradów była więc najsurowsza, bo to zwierzęta równie cenne co ludzkie życie. Wiele gwiazd westernów w przedwojennych filmach klasy B jeździło na swoich ulubionych wierzchowcach. Do Johna Wayne’a nie przypadkiem przylgnął przydomek Duke, bo tak właśnie miał na imię jego koń z wczesnych westernów. Z kolei Tarzan to koń Kena Maynarda, White Flash należał do Texa Rittera, Silver do Bucka Jonesa, Fritz do Williama S. Harta, Tom Mix jeździł na Tonym, Gene Autry dosiadał Championa, a Roy Rogers miał nie tylko konia Triggera, ale też psa Bulleta. Wierzchowce były bohaterami zarówno filmów klasy B, takich jak Król dzikich mustangów (1959) jak również filmów głównego nurtu, np. Appaloosa (1966) z Marlonem Brando w roli właściciela wierzchowca. W europejskim westernie Strzelby dla San Sebastian (1968) piękny biały koń pełnił funkcję symboliczną – podarowanie go w prezencie oznaczało pokój, zaś nie przyjęcie tego daru symbolizowało wojnę.

Z upływem czasu i rozwojem techniki wykorzystywanie zwierząt w filmie doprowadziło do absurdalnych pomysłów, zwierzęta coraz bardziej zaczęły przypominać ludzi, mówiły ludzkim głosem, cechowały się poczuciem humoru, a nawet odnosiły sukcesy w sportach drużynowych. Gadające zwierzęta można było spotkać w produkcjach reżyserowanych przez Arthura Lubina: cykl kinowy Francis – muł, który mówi (1950-55) i serial telewizyjny Ed – koń, który mówi (1958-66). W pierwszym z nich znany z Deszczowej piosenki Donald O’Connor wciela się w postać młodego żołnierza, który podczas wojny poznaje gadającego muła. W drugim z wymienionych, Mister Ed, mamy do czynienia z gadającym koniem wkradającym się w życie sympatycznej pary małżeńskiej (Alan Young i Connie Hines). Te stare klasyczne produkcje mimo naiwności i scenariuszowych bzdur mają swój urok, spełniają funkcję rozrywkową, a występujący w nich humor poprawia nastrój w chłodne, deszczowe i ponure dni. Do tego grona można jeszcze zaliczyć pomysłową, przezabawną, inteligentną i alegoryczną bajkę pt. Babe – świnka z klasą (1995), w której tytułowa świnia woli zostać psem pasterskim niż skończyć jako szynka. Produkcja równie ambitna co orwellowski Folwark zwierzęcy.

Niestety, niewiele dobrych słów można powiedzieć o pokazywanych często na Polsacie (lub w programie Polsat Film) pseudo komediach o zwierzętach-sportowcach, które zamiast bawić robią z widzów totalnych idiotów. Prym wiedzie seria o Buddym – psie, który został koszykarzem, bejsbolistą i siatkarzem, grał też w futbol amerykański i piłkę nożną. W filmach wszystko jest możliwe, nie tylko psy lubią sport i rywalizację, szympansy także – nie chce mi się tu rzucać tytułami, ale musicie mi uwierzyć, że są filmy o szympansie grającym w hokeja lub bejsbol, nie wspominając już o kosmatym snowboardziście. A propos małp to najwybitniejszym filmem o tych brzydkich i niesympatycznych stworzeniach jest prawdopodobnie biografia antropolożki Dian Fossey pt. Goryle we mgle (1988) w reżyserii Michaela Apteda. Ważnym filmem z gatunku animal movies jest kinowy debiut brytyjskiego reżysera Kena Loacha pt. Kes (1969) opowiadający o przyjaźni chłopca z sokołem – ptakiem, który cechuje się drapieżnością i zręcznością przy polowaniu oraz godnym podziwu umiłowaniem wolności i niezależności.

Przedstawię teraz zestawienie najciekawszych filmów, w których zwierzęta znajdują się w centrum uwagi, pełniąc zróżnicowane role – niektóre budzą strach, inne sympatię, niektóre zabijają, jeszcze inne ratują życie. Zestawienie zawiera 18 tytułów.

Drapieżne, budzące grozę stworzenia:

King Kong (1933)
reż. Merian C. Cooper, Ernest B. Schoedsack

King Kong (1933)
Najbardziej nietypowy melodramat w historii kina. Gigantyczny goryl zakochuje się bez wzajemności w chłodnej, bezdusznej blondynce. Osaczony przez przerażonych ludzi, mimo że jest silniejszy, musi w końcu przegrać, bo nie pasuje do świata, w którym tępi się wszelką odmienność i dziwactwa. Efektowna wariacja na temat Pięknej i bestii, w której doskonale zestawiono nie tylko piękno z brzydotą, ale także ludzką cywilizację z nieznaną dotąd egzotyczną krainą, kryjącą wiele tajemnic. Pionierskie dzieło wciąż robiące na widzach piorunujące wrażenie.

Tarantula (1955)
reż. Jack Arnold

Tarantula (1955) reż. Jack Arnold
Tytułowy pajęczak ucieka z laboratorium, gdzie pewien szalony naukowiec prowadził tajemnicze eksperymenty. Kontakt naukowca z dziwną substancją wywołuje u niego deformacje ciała, natomiast u tarantuli ta substancja powoduje rozrost do gigantycznych rozmiarów. Wzorcowy monster movie, w którym tropikalne stworzenie nie z własnej winy staje się potworem, którego należy definitywnie zniszczyć. Klasyczna pozycja science-fiction z lat 50-tych. W roli pilota odrzutowca, który przyczynił się do unicestwienia tarantuli wystąpił Clint Eastwood.

Ptaki (1963) 
reż. Alfred Hitchcock

Ptaki (1963)  reż. Alfred Hitchcock the birds
Mistrz thrillerów i kryminałów Alfred Hitchcock tym razem pokazuje, do czego mogłoby dojść, gdyby natura ludzka zapragnęła wziąć odwet na ludziach za to, że dbając o własne interesy zapominają o środowisku, ptactwie, roślinności i innych cudach natury. Mistrzowskie dzieło, w którym obok genialnie zbudowanych sekwencji mistrz suspensu zafundował widzom pokaz najrozmaitszych zdjęć trikowych. Korzystając z pomysłu Daphne Du Maurier stworzył dzieło przełomowe, które przyczyniło się do rozwoju kina katastroficznego.

Szczęki (1975)
reż. Steven Spielberg

Jaws
Tak jak Psychoza Hitchcocka sprawiła, że kabina prysznicowa przestała być miejscem bezpiecznym, tak Szczęki Spielberga przyczyniły się do tego, że kąpiel w akwenie morskim zaczęła się kojarzyć z czającym się pod powierzchnią wody zagrożeniem w postaci morskiego drapieżnika. Doskonały thriller o trzech śmiałkach, którzy pokonując własne słabości i lęki stawiają czoła bezkresnym morskim otchłaniom i rządzącym nimi ogromnym rekinem-ludojadem.

Jurassic Park (1993)
reż. Steven Spielberg

Jurassic Park (1993)
Jeszcze raz Spielberg, który tym razem zestawia współczesny świat z prehistorycznymi zwierzętami. Dinozaury wyginęły  na długo przed pojawieniem się ludzi, ale na pewno każdy zastanawiał się, co by się działo, gdyby przetrwały znacznie dłużej, napotykając na swej drodze ludzkie istoty. Człowiek nie miałby wtedy lekko – takie olbrzymy z pewnością nie pogardziłyby ludzkim mięsem. Jurassic Park to przede wszystkim przełom pod względem efektów wizualnych, fabuła czerpie zaś pomysły z Parku jurajskiego Michaela Crichtona, inspirowanym Zaginionym światem Arthura Conan Doyle’a.

Duch i Mrok (1996)
reż. Stephen Hopkins

Duch i Mrok (1996)
Chociaż ludzie nie muszą się obawiać dinozaurów, nie oznacza to, że nie ma na świecie wielkich drapieżników, które jak są głodne są szczególnie niebezpieczne. Duch i Mrok to dwa lwy, które zabijały ludzi w Kenii pod koniec XIX wieku. Powstał o nich film w 1952 roku (Bwana Devil), ale to film Stephena Hopkinsa zyskał większą popularność i lepsze oceny, choć nie jest to wcale wielkie kino i znalazło się nawet wśród laureatów Złotych Malin (za drugoplanową rolę Vala Kilmera). Ale dzięki sprawnej realizacji, pomysłom scenarzysty Williama Goldmana i granej przez Michaela Douglasa postaci seans przebiega w miarę przyjemnie.

Piekielna głębia (1999)
reż. Renny Harlin

Piekielna głębia (1999) deep blue sea
Oddzielona od reszty świata stacja badawcza, galeria młodych naukowców nie przywykłych do walki na śmierć i życie oraz inteligentne, zmodyfikowane genetycznie rekiny, które chcą wydostać się na wody głębokiego, błękitnego morza (tytuł oryginalny filmu: Deep Blue Sea). Te czynniki złożyły się na trzymający w napięciu krwawy dreszczowiec, który wprawdzie nie dorównuje spielbergowskim Szczękom, ale dostarcza solidnej porcji mocnych wrażeń. Emocjonujące i nieprzewidywalne kino akcji z dobrymi efektami i perfekcyjnie budowaną atmosferą zagrożenia.

Przetrwanie (2011)
reż. Joe Carnahan

K3F_8068.NEF
Tym filmem Liam Neeson umacnia swoją pozycję gwiazdora specjalizującego się w rolach twardzieli zmuszonych stawić czoła bezlitosnym przeciwnikom. Tym razem jednak zamiast wilków w ludzkiej skórze ma do czynienia z prawdziwymi wilkami, które ostrzą sobie kły, gdy na ich mroźnym terytorium rozbija się samolot – ogromna puszka wypełniona ludzkim mięsem. Mrożący krew w żyłach dramat podejmujący temat walki o przetrwanie w śmiertelnie trudnych warunkach, gdzie wrogiem człowieka jest dzika, nieokiełznana natura i lodowaty aż do granic wytrzymałości klimat.

Dzikość w oczach, łagodność w sercu:

Elza z afrykańskiego buszu (1966)
reż. James Hill

Elza z afrykańskiego buszu (1966) born free james hill
Ciepła i pełna wdzięku opowieść o pięknej afrykańskiej przyrodzie i reprezentującej ją lwicy. Elza to lwica urodzona na wolności, lecz wychowywana w atmosferze rodzinnego ciepła i miłości. Aktorskie małżeństwo, Virginia McKenna i Bill Travers, zagrali małżonków kochających Afrykę, John Barry skomponował cudowną muzykę, za którą otrzymał Oscara, natomiast Matt Monro zaśpiewał oscarową piosenkę Born Free (taki jest również tytuł oryginalny filmu). Ten brytyjski klasyk oprócz zaprezentowania ładnych widoczków i chwytliwej melodii próbuje oswoić widzów z urokami dzikiej Afryki.

Niedźwiadek (1988)
reż. Jean-Jacques Annaud

Niedźwiadek (1988)
Czy warto zabijać dzikie zwierzęta? Jeśli nie zagrażają ludziom to nie ma takiej potrzeby. Niedźwiedzie bywają groźne, ale francuski reżyser pokazuje, że bardziej niebezpiecznym zwierzęciem jest człowiek. Gdy w jego ręce trafia broń palna będzie chciał ją wykorzystać na jakimś żywym celu. Obok zetknięcia myśliwych z dziką naturą drzemiącą w skórze niedźwiedzia mamy tu także nietypowy duet bohaterów – imponującej postury władcę skalnej doliny czyli Grizzly oraz jego towarzysza, niepozornego tytułowego niedźwiadka. Na podstawie powieści Jamesa Olivera Curwooda.

Dwaj bracia (2004)
reż. Jean-Jacques Annaud

Dwaj bracia (2004) reż. Jean-Jacques Annaud
Francuski filmowiec specjalizujący się w widowiskowych produkcjach zrealizował w Kambodży i Tajlandii film o tygrysach. To jego drugi, po Niedźwiadku, film o dzikich zwierzakach, które u ludzi wzbudzają przerażenie, ale i fascynację. Gdy pojawiają się dwa tygrysy o różnym charakterze granice między cywilizacją i dżunglą zacierają się – wszędzie panuje prawo silniejszego i głód krwi, każdy chce przetrwać za wszelką cenę, ale mało kto zabija bez powodu. Bardzo dobry film przygodowy, w którym występuje Guy Pearce, lecz najważniejsze są tu wytresowane dzikie koty z zabójczym spojrzeniem, ostrymi zębami i pazurami.

Pies – najlepszy przyjaciel człowieka:

Psia dola /  Pieskie życie (1918)
reż. Charlie Chaplin

Psia dola   Pieskie życie (1918) reż. Charlie Chaplin
Chaplin jako biedny, szukający pracy i szczęścia włóczęga już nie musi samotnie iść przez życie – jego towarzyszem niedoli zostaje nędzna psinka, będąca ofiarą losu, niechcianą i nieszczęśliwą. Takie historie łączące humor, dramat i sentymentalizm w wydaniu wybitnego artysty jakim bez wątpienia był Chaplin posiadają wyjątkową magię, która przyciąga do ekranu. Ale tej magii ulegną tylko ci, którym nie przeszkadza dominacja barw czerni, bieli i szarości, brak dźwięku i dialogów oraz archaiczna narracja.

Powrót Lassie (1943)
reż. Fred M. Wilcox

1944 Lassie Come Home Roddy Mc Dowall & Lassie
Sentymentalny i wzruszający film familijny na podstawie lektury szkolnej, której autorem jest Eric Knight. Biedna rodzina, by zarobić na utrzymanie sprzedaje swojego ukochanego psa rasy collie. Lassie, bo tak ów pies się nazywa, próbując powrócić do kochającej go rodziny, przeżywa mnóstwo przygód, poznając przy okazji zróżnicowane ludzkie charaktery. Pierwszą ważną rolę zagrała w filmie 11-letnia Elizabeth Taylor. Młodziutkiej aktorce spodobała się praca ze zwierzętami – w następnym filmie, Wielka nagroda (1944), dosiadała wyścigowego rumaka, a potem znowu spotkała się z owczarkiem szkockim w Odwadze Lassie (1946).

Czterej pancerni i pies (1966-70)
reż. Konrad Nałęcki

Czterej pancerni i pies (1966-70)
Po sukcesach amerykańskich seriali o Lassie i Rin Tin Tinie również Polacy chcieli mieć własną czworonożną gwiazdę. Stał się nią owczarek niemiecki (!) Szarik, towarzysz młodego żołnierza Janka i jego trzech kompanów, przeżywających zabawne i dramatyczne przygody podczas II wojny światowej. Drużyna powinna być zgrana jak palce jednej ręki, a Szarik okazał się kompanem doskonale uzupełniającym drużynę czołgistów, nieraz ratującym życie polskim żołnierzom. Odcinek, w którym Szarik wysuwa się na plan pierwszy nosi tytuł Psi pazur. W tym czwartym odcinku serialu owczarek musiał przedrzeć się przez pole bitwy, by dostarczyć dowódcy ważną wiadomość.

Biały kieł (1973)
reż. Lucio Fulci

colmillo blanco 1973 fulci Biały kieł (1973)
Inspirując się powieścią Jacka Londona Włosi stworzyli własny film o dzielnym zwierzaku. Drapieżny styl Fulciego daje o sobie znać w kilku momentach i osoby oczekujące atrakcyjnej familijnej obyczajówki mogą być zaskoczone okrucieństwem. Ale dzięki dosadnej przemocy ta lekcja tolerancji bardziej przemawia do widzów niż niejeden film edukacyjny. W świecie kina istnieje taka prawda, że najtrudniej pracuje się z dziećmi i ze zwierzętami, ale Fulci się tego nie bał i w Białym kle pracował nie tylko z czworonogiem, ale również z małoletnim aktorem.

Biały Bim, Czarne ucho (1977)
reż. Stanisław Rostocki

Biały Bim, Czarne ucho (1977)
Oprócz Amerykanów, Polaków i Włochów także Rosjanie nakręcili produkcję o mądrym i odważnym psie. W ich wykonaniu historia niezwykłego zwierzaka okazała się wyjątkowo piękna i wywołująca łzy nawet u najtwardszych widzów. Przygody szkockiego setera, który przeżywa mnóstwo przygód w drodze do Moskwy, gdzie kuruje się w szpitalu jego właściciel, mają niesamowity urok i czar, dzięki czemu ogląda się z ogromnym zaangażowaniem mimo trzech godzin emisji. Wiaczesław Tichonow, Irina Szewczuk, nieustraszony czworonożny bohater i niebanalne pomysły radzieckich filmowców, dzięki którym film wykracza poza ramy typowego familijnego produkcyjniaka.

Wierzchowce i wyścigi:

Niepokonany Seabiscuit (2003)
reż. Gary Ross

Niepokonany Seabiscuit (2003)
Prawdziwa historia konia, który mimo pewnych ułomności i wad odnosił sukcesy na zawodach sportowych. Działo się to w okresie Wielkiego Kryzysu, kiedy to nawet najmniejszy sukces był na wagę złota, bo większość klepała biedę. Trzech życiowych rozbitków, jeden niesamowity wierzchowiec, niepowtarzalna atmosfera wyścigów konnych i profesjonalnie zrealizowane gonitwy. Chociaż nie brakuje nudy, taniego sentymentalizmu i banalnego moralizowania jest to i tak ponadprzeciętne kino obyczajowe o rywalizacji i pokonywaniu słabości.

Hidalgo – Ocean Ognia (2004)
reż. Joe Johnston

Hidalgo - Ocean Ognia (2004)
Podobnie jak Seabiscuit ten film także powstał w oparciu o autentyczne wydarzenia, lecz są one jakby znacznie bardziej nieprawdopodobne. Prosto z amerykańskiego Zachodu jeździec Frank Hopkins trafia na arabską pustynię, gdzie uczestniczy w męczącym wyścigu. Wraz z dzielnym mustangiem Hidalgo próbuje być bardziej wytrzymały od Beduinów i ich rumaków. A trasa  jest długa – trzy tysiące mil w okropnych warunkach wśród burz piaskowych i innych atrakcji. Dobre kino przygodowe z udziałem Viggo Mortensena, który dopiero co opuścił nowozelandzki plan Władcy pierścieni i szybko zafundowano mu nową egzotyczną przygodę.

(Visited 42 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>